Fałszerze ewangelii: Magnificat
Fałszerze ewangelii

Tekst ewangelii synoptycznych, tj. Mateusza, Marka i Łukasza, traktowany jest przez większość biblistów jako współzależny, ale w miarę spójny i jednorodny. Przykładem takiego stanowiska może być krytyk biblijny Bart Ehrman, który w swoim najnowszym opus magnum, „Historycznym wprowadzeniu do literatury wczesnochrześcijańskiej”, przeciwstawia ewangelie synoptyczne, na etapie oceny krytycznej, ewangelii janowej. Trzy pierwsze ewangelie opisane zostają w kontekście wzajemnych powiązań redakcyjnych i zależności Łukasza oraz Mateusza od innych źródeł bazowych – Marka, Quelle, hipotetycznego zbioru mów Jezusa, dodatkowo L i M, źródeł znanych tylko Łukaszowi i Mateuszowi. Ehrman w obszarze problemu synoptycznego przyjmuje za pewnik tzw. Hipotezę Czterech Źródeł (4SH), zgodnie z którą ewangelii Marka stanowiła tekst bazowy łączony z innymi źródłami bazowymi przez dwóch kolejnych autorów.

Jedynie czwarta z ewangelii poddana zostaje w miarę pobieżnej analizie stylistycznej i kompozycyjnej, czego efektem jest wskazanie niespójności redakcyjnych i warstw stylistycznych oraz kompozycyjnych. Ehrman jako dowody wielowarstwowości ewangelii janowej wskazuje występowanie powtórzeń całych sekcji (rozdziały 14 i 16), obecność szwów literackich czyli niespójności w obrębie logiki tekstu (np. Jezus przebywając w Jerozolimie werset później udaje się „na drugi brzeg jeziora galilejskiego” – jak może udać się na drugi brzeg skoro nie przebywa nad jeziorem?) i wreszcie niespójności stylistyczne [1]. Tezy te w zasadzie pokrywają się ze współczesną katolicką krytyką tekstu, gdzie również Wojciechowski we wprowadzeniu do swojej synopsy [2] przyjmuje i powiela wnioski dotyczące wielofazowego powstawania ewangelii Janowej, ale mimo to nadal widzi w niej tekst natchniony.

Tymczasem wszystkie cztery ewangelie (szerzej: wszystkie księgi NT) zdradzają wieloetapowość, wielowarstwowość i niespójności stylistyczne / redakcyjne. We wszystkich ewangeliach kanonicznych znajdziemy tzw. „szwy literackie”, czyli niespójności i brak ciągłości sensu na skutek redakcji i przemieszczania materiału. W każdej z nich wykazać możemy też błędy wynikające ze „zmęczenia kopistów”, polegające na przetwarzaniu, redakcji tekstu bazowego i jednoczesnym zachowywaniu stylistyki źródłowej, niespójnej z tekstem redagowanym. Każda z ewangelii, nie tylko janowa, posiada niespójności stylistyczne, szwy literackie czy powtórzenia poszczególnych perykop a nawet całych sekcji materiału. Co ważne, dotyczy to również ewangelii Marka, uznawanej za pierwotne źródło dla dwóch kolejnych autorów. Już pobieżna analiza wskazuje na to, że Marek ani nie jest źródłem pierwotnym dla Mt i Łk, ani też nie jest tekstem jednorodnym. Ewangelia Marka, podobnie jak inne, stanowi mieszankę materiału, stylów, źródeł i w wielu miejscach jest młodsza redakcyjnie zarówno od Łukasza, ale też od Mateusza, z którym jest najbardziej zbieżna. Tekst markowy mógł, a nawet na pewno stanowił jedno ze źródeł, ale źródłem tym nie był obecny, nowotestamentowy tekst Marka, który stanowi takie samo przetworzenie redakcyjne oparte na źródłach zewnętrznych jak Mateusz i Marek.

Głowa Jana Chrzciciela i zmęczenie kopisty

Karlheinz Deschner, w jednym ze swoich dzieł, podawał przykład wtórności redakcyjnej Mateusza względem Marka. Otóż Mateusz, podobnie jak Łukasz, pisze o Herodzie jako o „tetrarsze Judei” (Mt 14:1, Łk 9:7), Marek natomiast zawsze używa tytułu „król”. W perykopie dotyczącej ścięcia Jana („Córka Herodiady”), Marek czterokrotnie używa terminu „król”, redaktor ewangelii Mateusza za każdym razem zwrot ten opuszcza… z wyjątkiem wersetu 14:9, gdzie używa markowego zwrotu o „zasmuconym królu”.

Takie przypadkowe użycie nietypowego dla własnego stylu wyrażenia nazywamy właśnie „zmęczeniem kopisty”. W krytyce tekstu przyjmuje się, że stanowi to dowód na to, że redaktor A (tu: Mateusz) kopiując tekst źródłowy B (tu: Marka) nanosi na niego poprawki stylistyczne, ale czasem, przez nieuwagę, zapomina poprawić jakiegoś wyrażenia. Takie niespójności stylistyczne niekoniecznie muszą wynikać ze zmęczenia kopisty. Mogą być też dowodem na to, że powstaniu ewangelii A, kolejny skryba przy przepisywaniu tekstu dopisywał do niej fragmenty z tekstu B (tu: markowego), nie będąc świadomym używanych form stylistycznych i języka danego autora.

Przy okazji drobna uwaga, w polskich przekładach oczywiście takich niuansów nie wychwycimy. Treść jest ujednolicana a odmienne formy sprowadzane do jednej, np. Jeruzalem = Jerozolima, Nazara = Nazaret, Jezus Nazareński = Jezus Nazorejczyk czy Jan Chrzczący = Jan Chrzciciel, nie mówiąc już o rzeczownikach typowych (sługa, niewolnik, chłopiec służebny, strażnik, sekretarz etc., wszystko tłumaczone jest po prostu jako „sługa”…)

Dlaczego przywołuję ten przykład. Ponieważ w tej samej perykopie, stanowiącej wielokrotnie przywoływany przykład wtórności Mateusza względem drugiego ewangelisty, identyczny błąd popełnia redaktor ewangelii Marka. W wersecie 6:25 pisze o głowie Jana „Chrzciciela” (zwrot mateuszowy), podczas gdy wcześniej cały czas nazywa Jana „Chrzczącym” (w 1:4, 6:14 czy nawet w 6:24!). Cały wers 6:25 Marka wygląda na wstawkę, dubluje bowiem pytanie Herodiady. W wersecie 6:24 pojawia się prośba o głowę Jana „Chrzczącego”, w 6:25 następuje dublet w oparciu o Mateusza i prośba o głowę Jana „Chrzciciela”. To złączenie, dublowanie materiału (konflacja) jest typowe dla stylistyki ewangelii Marka:

nte_01

Pleonazmy czy konflacje?

Powyższa perykopa jest jedną z wielu przykładów wielokrotnie przywoływanej „miałkości stylistycznej” Marka, co również ma świadczyć o jego pierwszeństwie redakcyjnym względem Mateusza. W oparciu o ten sam materiał można wyciągnąć wnioski zgoła przeciwstawne. Ta „miałkość”, te ciągłe podwojenia tego samego materiału, pisanie kilkukrotnie o tym samym, a więc stosowanie pleonazmów (powtórzeń), wynikać może nie z faktu gorszego stylu, ale z wtórności materiału markowego i łączenia przez kolejnego redaktora tekstów z kilku źródeł. W krytyce biblijnej głównego nurtu przyjmuje się, że to Marek pisze jako pierwszy, gorszym, pleonastycznym stylem, a Łukasz i Mateusz, niezależnie od siebie!, z każdego pleonazmu wybierają sobie jedno wyrażenie a drugie pomijają. Tylko jakie jest prawdopodobieństwo, że za każdym praktycznie razem Łukasza wybiera wariant A, a Mateusz B? Czy co najmniej nie równie prawdopodobna jest sytuacja, że to Marek, lub kolejny jego redaktor, mając do dyspozycji dwa źródła pisane: Łukasza (warianty A) i Mateusza (warianty B), tworzy konflacje A+B, szczególnie, że taki sposób redakcji tekstu występuje wielokrotnie w późnych tekstach bizantyńskich, gdzie łączy się w jedno warianty z kilku kodeksów np. wersje zachodnie i aleksandryjskie? Przykład: Łukasz 3:33, Przykład: Łukasz 3:33, gdzie manuskrypty z rodziny Lake’a f1 czy kodeks Koridethi Θ, zawierają wersję konflacyjną, łączącą tekst aleksandryjski z tekstem w tym przypadku bizantyńsko-zachodnim:

nte_12

W powyższym przypadku Admin, Arni to jedynie inne tłumaczenie starotestamentowej pary Aminadab, Aram, występujące w wersji rodowodów Mateusza a następnie skopiowane do części kodeksów zachodnich i wschodnich. W dalszym etapie część skrybów, mając do dyspozycji dwie wersje leksykalne, połączyła je w jedno. Taki sam proces mógł zachodzić w ewangelii Marka, gdzie na którymś etapie redakcji, kopista mający dostęp do dwóch źródeł, łączył je w jedno. Powyższy przykład ujęcia dwóch różnych wersji tych samych imion stanowi kolejną przesłankę, potwierdzają wtórność tekstu greckiego wobec aramejskiego. Gdyby Łukasz korzystał z tekstu greckiego, przyjąłby warianty z Septuaginty, ale nie, u niego większość imion ma inny odcień, inne brzmienie, aramejskie! Możliwe więc też, że konflacje w Ewangelii Marka mogą wynikać z faktu, że jakiś kolejny skryba posiadał dwa odmienne tłumaczenia tej samej ewangelii (z jednego korzystał później Łukasz, z drugiej wersji Mateusz) i starał się połączyć je w jedno, tak jak to wielokrotnie miało miejsce w greckiej, ale też i w zachodniej praktyce redakcyjnej.

Znamienne jest też to, że ewangelia Marka posiada zdublowane całe rozdziały i perykopy, z czego najważniejszym przykładem jest dwukrotne rozmnożenie chleba, poprzedzone identycznym wprowadzeniem (cud na morzu, pobyt na pustkowiu, litość nad tłumem) i dalszym ciągiem narracyjnym (odesłanie uczniów, przybycie do Betsaidy / Dalmanuthy, wstąpienie na górę). W części pasyjnej znajdziemy u Marka dwukrotne pojenie Jezusa poską.

Przykłady konflacji w Ewangelii Marka

To, co więc według jednych jest pleonazmem, „masłem maślanym”, pisaniem kilkukrotnie o tym samym, równie dobrze może być konflacją – złączeniem dwóch odmiennych wersji. I w zasadzie cała ewangelia Marka pełna jest takich złączeń. Tam gdzie Łukasz pisze o „sztormowym wietrze”, a Mateusz o „wielkich wstrząsach”, Marek ma „sztormowy, wielki wiatr” (4:37).

nte_02

Jeśli Łukasz pisze „dzisiaj się mnie zaprzesz” a Mateusz „tej nocy się mnie zaprzesz” Marek ma nieco kuriozalne „ty dzisiaj, tej nocy … się mnie zaprzesz”:

nte_03

Jeśli u Łukasza uczniowie przychodzą do Jerycha a u Mateusza wychodzą z Jerycha Marek ma znowu kuriozalne połączenie tych dwóch wersji (przychodzą do Jerycha, i jednocześnie z niego wychodzą).

nte_04

Jeśli Łukasz pisze o kamieniach a Mateusz o budowlach Marek, tak zgadliście, ma „kamienie i budowle”.

nte_05

Jeśli Mateusz pisze o Jerozolimie i Betfage a Łukasz o Betanii i Betfage Marek ma „Jerozolimę, Betfage i Betanię” (11:1).

nte_06

Takich przykładów są dziesiątki. Tak, jak napisaliśmy wcześniej, mogą one świadczyć o łączeniu w jedno dwóch źródeł redakcyjnych (dwóch, odmiennych tłumaczeń), a samo łączenie fragmentów z kilku ewangelii nie jest czymś nietypowym. Proces taki występuje w wielu późniejszych kodeksach, np. Bezae, gdzie skryba w Ewangelii Łukasza wstawia fragmenty z Marka i Mateusza. Podobnie w późniejszych kodeksach bizantyńskich pojawia się tendencja do uzupełniania jednej ewangelii o wyrażenia lub wersy z drugiej. Jeżeli więc oznaki takiego samego procesu redakcyjnego odnajdujemy w źródle rzekomo „bazowym” i „najstarszym” to świadczy to o jednym: współczesny tekst Marka jest tekstem wtórnym.

Ślepiec Bartymeusz

Kolejny przykład wtórności redakcyjnej Marka: przywrócenie wzroku ślepcom pod Jerychem. Deschner z estymą pisze jak to Mateusz zmienia jednego ślepca markowego na dwóch ślepców, podobnie jak w innych wersetach redaktor ten dookreśla zwroty markowe pisząc np. nie o ręce ale o „prawej” ręce. Pełna zgoda, ale to samo robi Marek! Spójrzmy na tekst:

nte_07

Mateusz faktycznie pisze o dwóch ślepcach, przesiadujących obok drogi. Marek natomiast nie tyle o ślepcu, jak można by sądzić, co o ślepym żebraku, synu Tymeusza, bar Tymeuszu. Posługując się tymi samymi kryteriami należałoby stwierdzić, że to autor ewangelii Marka ma najbardziej rozbudowany stylistycznie tekst, pisze najbardziej obrazowo, dodaje imiona, przydomki, dodatkowe informacje, w dodatku tłumaczy imiona hebrajskie na grekę. Podobnie czyni przy synach Zebedeusza, którzy tylko w jego ewangelii nazwani są Boanerges (Bene Rgesz), czyli Synowie Gromu!

Takie rozbudowywanie tekstu bazowego właśnie u Marka (a nie u Mateusza czy Łukasza) stanowi, obok konflacji, istotny wyróżnik stylistyczny. Tam gdzie Mateusz pisze o człowieku z Cyreny imieniem Szymon, Marek wie dokładnie czyim był ojcem: Aleksandra i Rufusa, i że właśnie wracał z pracy na roli:

nte_08

Wstawki eklezjastyczne

Ewangelia Marka jest jak widać bardziej rozbudowana w sferze stylistyki, co zrzuca się na karby „gorszego, bardziej opisowego, prymitywnego stylu”. W analizach tekstu pomija się jednak jeszcze jeden, istotny aspekt: tekst Marka, w stosunku do pozostałych synoptyków, jest rozszerzony pod kątem doktrynalnym. Tam gdzie Mateusz pisze o głoszeniu, Marek: głoszeniu Ewangelii (gr. dobrej nowiny), jeśli Mateusz pisze o potrzebie skruchy, Marek: skruchy i wiary w Ewangelię. Tekst markowy stanowi ewidentne rozszerzenie tekstu Mateusza o wstawki dotyczące przede wszystkim Ewangelii, ale też Ducha Świętego czy pogan. Jeśli Mateusz pisze, że przyszedł Jezus z Galilei, Marek ma Jezusa z Nazaretu Galilejskiego itd. Kilka przykładów:

nte_09

Jeśli Mateusz pisze o słowach Dawida, a Łukasz Dawida w Zwoju Psalmów, Marek ma już „Dawida w Duchu Świętym „! (Mk 12:36). Podobne różnice występują Między Markiem i Łukaszem. Jeśli Łukasz pisze o Jezusie jako „człowieku sprawiedliwym”, Marek ma w tym samym miejscu „Syna Bożego”! Która wersja jest późniejsza doktrynalnie? Chyba nie ma co do tego żadnych wątpliwości, że markowa. Problem współczesnej krytyki tekstu biblijnego polega tylko na tym, że przyjęła za pewnik teorie, które zgadzają się tylko na dużym poziomie ogólności, a w sytuacji gdy zaczynamy badać sam tekst okazuje się, że są po prostu błędne.

Dalsze przykłady zmian redakcyjnych, tym razem z ewangelii Łukasza i Mateusza (m.in. wstawki dotyczące Piotra) opublikowane zostaną w drugiej części tekstu.

Przypisy:

[1] Bart D. Ehrman. Nowy Testament. Historyczne wprowadzenie do literatury wczesnochrześcijańskiej, s. 238 – 242

[2] Michał Wojciechowski. Synopsa czterech ewangelii. s. XXX – XXXIII