Jednym z bardziej interesujących przykładów treści, wskazujących na hebrajskie tło leksykalne, jest perykopa o Królestwie podzielonym. Parabola ta ma charakter szczególny. Zaliczana jest do warstwy Q, ale nie do końca się z nią pokrywa. Składa się z kilku segmentów, z których tylko część występuje wyłącznie u Mateusza i Łukasza.

STRUKTURA PERYKOPY

Spójrzmy najpierw na budowę perykopy bo ta jest niezwykle ciekawa w samym obszarze problemu synoptycznego. W „rekonstrukcjach” Źródła Q, czyli treści wspólnych Łukasza i Mateusza, schemat wygląda aż nazbyt prosto. W wersji livius, materiał ten znajduje się na pozycji Q.17 „Jezus i Belzebub”. Łk 11.14-23 = Mt 12.22-30a. Brak innych treści wspólnych. Skąd „a” w wersecie 12:30 – pojęcia nie mam. Być może to błąd literowy bo cały werset 12:30 odpowiada końcowemu wersetowi Łk 11:23 a nie tylko jego pierwsza część.

Kolejna „rekonstrukcja”, tym razem dr. R. Sloana. Rekonstrukcja w cudzysłowie, bo autor komplikuje sobie i nam życie łącząc w jedno szereg odmiennych wypowiedzi, zarówno Q jak i treści własnych Łukasza. Pozycja tym razem Q.12 „Jezus kontra faryzeusze”. Łk 11:14-20, 23-36 = Mt 5:15; 6:22-23; 9:32; 12:25-30, 39-45. Znowu brak innych treści wspólnych. Autor z jednej strony pomija wersety Łk 11:21-22 o mocarzu, mimo że odnosi do nich treści paralelne z Mateusza 12:29, z drugiej, dodaje dalsze wypowiedzi Łukasza: o duchu nieczystym, prawdziwie szczęśliwych (brak związku z Mt), znaku Jony wraz z Królową Południa i mężach – Niniwitach. Wreszcie, dorzuca na koniec logia o świecy i świetle ciała. Łączy więc w jednym segmencie Q szereg całkowicie niezależnych tematycznie logiów. Sloan analizuje potencjalne związki z Didache czy listami Klemensa, a nie widzi ewangelii Marka. Nie widzi, bo przeczy to klasycznej teorii dwóch źródeł (w skrócie: 2SH, two-source hypothesis).

Schemat perykopy o Królestwie podzielonym jest tymczasem prosty:

Mt 12:25-26 (27-28 Q) 29 (30 Q)

Mk 3:23-26 ———- 27 ——–

Łk 11:17-18 (19-20 Q) 21-22* (23 Q)

Wypowiedź o Królestwie podzielonym występuje u wszystkich trzech ewangelistów. U Marka w najkrótszej wersji, bez kluczowej dla nas wzmianki o Beelzebulu (zwanym też Belzebubem), co wskazane wyżej przykładowe rekonstrukcje Q zdają się pomijać. Tymczasem albo Marek zna źródło / materiał Q, co przeczy założeniom 2SH, albo też zna / korzysta z Mt lub Łk i skraca / redaguje ich materiał, co też nie jest zgodne z przyjętym konsensusem, albo też wszyscy trzej opierają się na, korzystają z innego źródła, np. różnych tłumaczeń Ewangelii Hebrajczyków.

Każde z tych rozwiązań wnosi więcej pytań niż odpowiedzi. Jeżeli perykopa o Królestwie podzielonym nie należy do materiału Q tylko do Marka, to jakim cudem Łukasz i Mateusz uzupełnili ją w identyczny sposób o identyczne treści wspólne, nie znając swoich wersji redakcyjnych? A może redaktorzy treści ewangelicznych jak najbardziej znali inne utwory i korzystali nie tylko ze źródeł wspólnych, ale też z gotowych opracowań?

Żeby było jeszcze ciekawej to nawet ten wstępny materiał wspólny dla wszystkich trzech synoptyków (czyli wypowiedź o królestwie podzielonym w Mt 12:25-26 = Mk 3:23-26 = Łk 11:17-18) jest znacznie bardziej podobny u Łukasza i Mateusza przeciwko Markowi. I nie jest to tylko zbieg okoliczności lub jakieś nic nie znaczące minor agreements. Obydwaj mają identyczne wprowadzenie „Znając ich myśli, rzekł im…”, obydwaj identycznie zaczynają i kończą pierwszy segment / logion: „Każde… pustoszeje” (πᾶσα… ἐρημοῦται), i wreszcie, obydwaj identycznie kończą trzeci segment: „jak się ostoi królestwo jego?” (πῶς σταθήσεται ἡ βασιλεία αὐτοῦ;). Łukasz i Mateusz mają więc tekst miejscami identyczny i znacząco różniący się od tego, który występuje u Marka.

Z drugiej strony Łukasz po raz kolejny posiada tekst krótszy od wersji Marka i Mateusza. Skraca go tak samo jak we wcześniej przytaczanych perykopach Q np. o wnętrzu grobów. Mk i Mt pod kątem zawartości dysponują materiałem znacznie bliższym, ponadto umiejscawiają go w tym samym miejscu narracji ewangelicznej, w mowie przeciwko bluźniercom. Ich perykopy są więc znacznie bardziej zbliżone pod kątem długości i zawartości tekstu, jak i powiązane strukturalnie. Słownictwo z kolei jest znacznie bliższe i identyczne miejscami u Mt i Łk przeciwko Markowi. Mk musi więc znać Mt lub odwrotnie, skoro obaj mają te same treści w tym samym miejscu, a drugi segment jest u nich identyczny.

Podsumowując, jeżeli podzieli wypowiedź o królestwie podzielonym na trzy segmenty to początek pierwszego i koniec trzeciego będzie identyczny u Łukasza i Mateusza, a środek znacznie skrócony u Łukasza, przez co z kolei bardziej zbieżny u Marka i Mateusza.

DODATEK Q

Ten główny trzon paraboli Łk i Mt uzupełniają następnie o dwa, identyczne wersety dotyczące wyrzucania demonów: Łk 11:19-20 = Mt 12:27-28. Marek tych słów nie posiada. W odróżnieniu od znacznej części materiału Q, gdzie występują różnice redakcyjne, w tym miejscu obydwa wersety są w 99% identyczne. Różnią się tylko jednym, ale kluczowym dla nas słowem, o tym jednak za chwilę. Łukasz pisze o „palcu Boga”, Mateusz o „duchu”. Jest to jedyna różnica, nie licząc jeszcze początkowe „zaś – δὲ” u Łk vs „i – καὶ” u Mt. Kolejny werset wspólny i końcowy logion („Kto nie jest ze mną…”) ponownie zawiera treści identyczne: Łk 11:23 = Mt 12:30, tym razem w 100%. Słowo do słowa.

Jak widać mamy tu do czynienia z materiałem szczególnym. Materiałem szczególnym ponieważ łączy on „treści Marka” z materiałem Q (tradycji Łukaszowo-Mateuszowej). Takich perykop jest więcej i łączą je jeszcze inne cechy wspólne:

– w większości przypadków występują w tym samym miejscu narracji u Mk i Mt,

– Łukasz „przerzuca” je do dużej wstawki czyli podróży do Jeruzalem,

– zawierają one dodatki Q, identyczne niemal słowo do słowa,

– materiał wspólny wykazuje cechy języka Mateuszowego a materiał Q cechy języka Łukaszowego,

– w wielu przypadkach u Mateusza występują po dwie wersje takich perykop (dublety),

– są to przeważnie krótkie logia, wypowiedzi Jezusa, liczące średnio 24 wersety w 16 perykopach.

Nie jest to więc materiał znaczący ilościowo, ale o wyjątkowym znaczeniu dla problemu synoptycznego.

Perykopy te i ich odrębność rzuciła mi się w oczy już przy pierwszej synopsie, którą zrobiłem jakieś 25 lat temu…

Ta sama treść Marka jest znacząco zbieżna u Mateusza i Łukasza przeciwko Markowi, tak więc Marek nie może być niezależnym źródłem dla Mt i Łk. Albo Mk jest wtórny, albo Mt zna Łk, albo Łk zna Mt, albo wszyscy trzej korzystają z innych, wspólnych źródeł.

Warstwa Q niemal w całości powiela słownictwo i tematykę Łukasza. Pierwszym światełkiem ostrzegawczym jest zwrot „Królestwo Boga” – ἡ βασιλεία τοῦ θεοῦ, który jest obcy słownictwu Mateusza. Ten posługuje się (niemal) wyłącznie wyrażeniem „królestwo niebios”. Pozostałe słownictwo jak i tematyka „wyrzucania demonów” również należy do warstwy Łukasza. Rzadki czasownik φθάνω znajdziemy w Pawłowym (?) liście 1 Tes 2:16 w podobnej wypowiedzi: ἔφθασεν δὲ ἐπ᾽ αὐτοὺς ἡ ὀργὴ εἰς τέλος – dotarł zaś do was w końcu gniew! lub: spadł na was, nadciągnął ku wam…

Ta jedna, zdawało by się prosta perykopa nie ma prostego wyjaśnienia i burzy cały obraz problemu synoptycznego. Jeśli Mateusz rozbudowuje treści Marka, to jakim cudem Łukasz zna wersję Mateusza i dlaczego Mateusz posługuje się stylistyką Łukasza? Jeśli, co bardziej prawdopodobne, Mateusz korzysta z Łukasza, to jakim cudem Marek umiejscawia tę perykopę w tym samym miejscu narracyjnym co Mateusz? Marek musi być wtórny wobec Mateusza, tak jak Mateusz jest wtórny wobec Łukasza. Dalej, jeśli Łukasz ma treści pierwotne, to dlaczego jego materiał Q jest skracany i porozrzucany bez ładu i składu w ramach „podróży do Jeruzalem” a wersja Mateusza jest spójna koncepcyjnie i redakcyjnie? A może rozwiązanie jest całkowicie inne? Może wszyscy trzej synoptycy stanowią przeróbkę jeszcze innej ewangelii źródłowej?

OBŁUDA

Tę odmienność treści, typową dla przekładu widać np. w perykopie o podatku:

Łk 20:23 dostrzegając ich podstęp = Mk 12:15 znając ich obłudę = Mt 22:18 zauważywszy ich

złośliwość…

gdzie też możemy dostrzec potencjalne, wspólne tło hebrajskie:

= przebiegłość, spryt to עָרְמָה (orma), rdzeń ע-ר-מ (ayin-resh-mem) od עָרֹם (arom) – być przebiegłym;

= oszustwo, zwodzenie, wprowadzanie w błąd (obłuda) to רָמָה (ramah) z rdzeniem ר-מ-ה (resh-mem-he). W przeciwieństwie do „orma, przebiegłość”, które może mieć pozytywny lub negatywny wydźwięk, רמה jednoznacznie wiąże się z niegodziwością.

Te dwa słowa mają wspólną część rdzeniową resh-mem co mogło doprowadzić do odmiennych choć na pozór podobnych przekładów u Łukasza i Marka.

PALEC BOGA

Przejdźmy teraz do clue tego artykułu i głównej różnicy pomiędzy wersjami Łukasza i Mateusza:

= Łk 11:20 Jeśli zaś PALCEM Bożym wyrzucam demony, tedy dotarło do was królestwo Boga!

= Mt 12:28 Jeśli zaś DUCHEM Bożym wyrzucam demony, tedy dotarło do was królestwo Boga!

Widzimy, że te dwa zdania różnią się tylko jednym wyrazem ἐν δακτύλῳ – palcem, dosł. „w palcu” i ἐν πνεύματι – duchem, dosł. „w duchu”. Obydwa słowa mają identyczne znaczenie i wskazują, bezpośrednio lub pośrednio, na działanie „mocy Boga”. „Palec”, podobnie jak „Ręka Boga” to synonim mocy Bożej. Podobnie jak działanie „w duchu” Pana. Wszystkie te wyrażenia są typowe dla narracji Łukasza, u którego „Ręka Boga” była nad Jezusem (i Janem), a „moc Pana” była w nim.

Jeżeli sięgniemy do źródeł hebrajskim okaże się, że „moc” כוח – koach, brzmi i zapisywane jest niemal identycznie jak „duch” רוח – ruach, a litery „K” i „R” różni tylko mały ogonek u dołu.

Możemy więc przyjąć dwie hipotezy:

– redaktor Mateusza wprowadzając tekst Łukasza zmienił mało zrozumiały „palec” na „ducha” Bożego

– redaktor ten dysponował tekstem źródłowym w języku hebrajskim i odczytał koach jako ruach, zmieniając nieco sens wypowiedzi.

Można więc zadać sobie jeszcze jedno pytanie: a może ewangelia Łukasza została napisana jednocześnie w języku hebrajskim (lub aramejskim) i greckim (tak jak list do Hebrajczyków), identycznie do Wojny Żydowskiej Flawiusza?

Józef Flawiusz, jako Żyd wychowany w kulturze judejskiej, napisał pierwotną wersję dzieła w języku hebrajskim lub aramejskim, aby była dostępna dla Żydów mieszkających w rejonie wschodnich prowincji cesarstwa rzymskiego. Po stworzeniu semickiego oryginału Flawiusz zlecił lub sam przetłumaczył swoje dzieło na język grecki, który był głównym językiem kulturalnym i administracyjnym w Cesarstwie. I to właśnie ta wersja grecka przetrwała do naszych czasów. Skąd o tym wiemy? Tylko dlatego, że Flawiusz sam o tym wspomniał we wprowadzeniu.

„Ponieważ wojna Żydów z Rzymianami była największa… jedni, nie będąc sami świadkami zdarzeń, zebrali chaotyczne i sprzeczne z sobą opowieści, drudzy wydarzenia przekazali w fałszywym świetle… Postanowiłem i ja, Józef, syn Mattiasza, tym pod panowaniem Rzymu na język grecki przekładając opowiedzieć, to, co w ojczystym języku napisawszy wcześniej, wysłałem barbarzyńcom na wschodzie…”

Coś nam to przypomina?

Flawiusz zaczyna wstęp od słowa Ἐπειδὴ (Ponieważ-zaś…), Łukasz nieco dłuższego Ἐπειδήπερ (Ponieważ-zaś-zaiste…). Obydwaj nawiązują do zdarzeń „między nami”, krytykują wcześniejsze próby napisania takiego utworu πράγμασιν / πραγμάτων, a następnie powołują się na naocznych świadków, by przejść do własnych starań w przekazaniu dokładnej wersji zdarzeń ἀκριβὲς / ἀκριβῶς. Ale to już temat na osobny artykuł.