W wielu opracowaniach związanych z dniem narodzenia Jezusa pisze się, że żadna z ewangelii nie wskazuje wprost, w jakim dniu Jezus przyszedł na świat. Nic bardziej mylnego. W historii narodzin wg Łukasza wskazano w miarę dokładnie, kiedy narodził się Jan Chrzciciel oraz jego krewniak, Jezus Nazorejczyk.

Otóż Mariam poczęła w 6 miesiącu ciąży Elżbiety, matki Jana (Łk 1:30, 36). Elżbieta z kolei poczęła po zakończeniu świątynnej służby jej męża Zachariasza (Łk 1:23-24), kapłana należącego “do oddziału Abiasza” (Łk 1:5), który to pierwszą służbę odbywał w dziewiątym i dziesiątym tygodniu hebrajskiego roku (a drugą pół roku później). Jezus narodził się więc pół roku po Janie Chrzcicielu, 15 miesięcy po nawiedzeniu Zachariasza.

Jeżeli przyjmiemy pierwszą zmianę – Jezus rodzi się pod koniec września (a Jan pod koniec marca), jeżeli drugą, to wtedy Jezus przychodzi na świat pod koniec marca a Jan pod koniec września. Inaczej mówiąc: Jan oraz Jezus przychodzą na świat w okolicach równonocy wiosennej oraz jesiennej. Przyjmuje się, że autor miał na myśli pierwszą zmianę Abiasza, co koresponduje ze świętem Sukkot, kiedy Izraelici spali na polach wspominając ucieczkę z Egiptu (a autor Łk nawiązuje do tej ucieczki z Mateusza i pisze o pasterzach wypasających stada na polach).

W wersji Łukasza Jezus nie tylko rodzi się z Dziewicy, w mieście związanym z kultem bogini urodzaju (Bet-Lahamu), ale też… w astronomicznym znaku Dziewicy (Virgo), który dwa tysiące lat temu pojawiał się na porannym niebie w dniu równonocy jesiennej (tak jak Ryby w dniu równonocy wiosennej). Virgo i Pisces leżą naprzeciwko siebie na pasie zodiakalnym i te dwa gwiazdozbiory, dwie równonoce, wybrał Łukasz jako czas narodzin dla Jana i Jezusa.

To, że ewangelia Łukasza wskazuje na koniec września wiemy od setek lat, nikt jednak do tej pory nie zauważył, że dwa tysiące lat temu koniec września oznaczał dosłowne “narodzenie z Dziewicy” – pod gwiazdami Virgo…