Autobiografia Józefa syna Matiasza pełna jest zdarzeń, które jako żywo przypominają te z pism Łukasza. Już sam rodowód, przedstawiony szerzej w poprzednim poście, zawiera identyczne imiona Matiaszy [Vita 1], a Łukasz, w swojej wersji rodu, wstawia wręcz „Józefa syna Matiasza” jako jednego z przodków Jezusa (Łk 3:24b-25a). Przejdźmy jednak dalej.
[1] Józef jako cudowne dziecko
Józef Flawiusz „będąc jeszcze chłopcem w wieku czternastu lat” (ὢν περὶ τεσσαρεσκαιδέκατον ἔτος) „zyskał sobie umiłowaniem nauki powszechne uznanie i przedniejsi obywatele miasta stale go odwiedzali” [Vita 2].
Podobną historię przedstawia Łukasz, gdzie „dwunastoletni Jezus” gubi się w trakcie wizyty w Jeruzalem i zostaje odnaleziony przez swoich rodziców „siedzącym pośród nauczycieli i słuchającym, i pytającym ich” (Łk 2:41-52).
[2] Trzy lata na pustkowiu. Eremita Bannus
Józef dwa lata później postanawia zgłębić nauki wszystkich sekt żydowskich „przechodząc przez twardą szkołę i trudne ćwiczenia”. Było to dla niego jednak za mało więc w wieku 16 lat udaje się na pustkowie, gdzie spędza „trzy lata” z mężem Banusem, który „nosił odzienie jakie dostarczały drzewa i żywił się tym co samorzutnie dawała natura” a dniem i nocą wielokrotnie się „obmywał zimną wodą” [Vita 2]. Nawiązanie do Jana Chrzciciela ewidentne. Jezus Łukaszowy spędza podobnie 40 dni na pustkowiu, przechodząc test charakteru przed rozpoczęciem swej misji, niczym typowy mityczny bohater.
[3] „Chrzest” na Adriatyku
Zanim Józef rozpocznie swoją misję w Galilei, udaje się w wieku 26 lat do Rzymu „szukając zbawienia / ratunku” dla grupy kapłanów. Jednak po drodze okręt, na którym płynął, rozbija się na Adriatyku. Jak sięgniemy do tekstu greckiego to okaże się, że statek dosłownie „został ochrzczony (tj. zanurzony)” – βαπτισθέντος, u Łukasza Jezus podobnie „zostaje ochrzczony” – βαπτισθῆναι (bezokolicznik w ramach hebrajskiej kalki gramatycznej Ἐγένετο δὲ ἐν τῷ… – staje się mu być ochrzczonym).
Sam autor z grupą osiemdziesięciu rozbitków cudem ratuje się dzięki pomocy Cyrenejczyków, którzy odwożą go do portu w Puteoli (Ποτιόλους), leżącego nieopodal Neapolu [Vita 3].
Identyczne przygody przeżywa Paweł z Tarss, który w drodze do Rzymu rozbija się na Adriatyku, jest zmuszony do wyrzucania ładunku za burtę, a ostatecznie trafia do… portu w Puteoli (Ποτιόλους), leżącego po drugiej stronie półwyspu apenińskiego [Dz 28:13]
11 Po trzech miesiącach odpłynęliśmy na okręcie aleksandryjskim z godłem Dioskurów, który przezimował na wyspie. 12 Przybywszy do Syrakuz, pozostaliśmy trzy dni. 13 Stąd płynąc wzdłuż wybrzeża, dotarliśmy do Regium i po jednym dniu, gdy powiał wiatr południowy, nazajutrz przybyliśmy do Puteoli.
[4] Rozpoczęcie misji „w wieku około 30 lat”
Jezus Łukaszowy rozpoczyna (ἀρχόμενος) swoją działalność w Galilei „[mając] jakieś lat trzydzieści” (ὡσεὶ ἐτῶν τριάκοντα, Łk 3:23). Podobnie Józef Flawiusz rozpoczyna swoją misję administracyjno-wojskową w Galilei „mając jakieś trzydzieści lat” (Περὶ τριακοστὸν γοῦν ἔτος ὑπάρχων, Vita 14).
[5] Wezwanie do opamiętania
Jezus wkraczając do Galilei rozpoczyna swoją działalność od wezwania do skruchy / nawrócenia / opamiętania – zmiany sposobu myślenia (gr. μετανοίας), Łk 3:3 = Mk 1:4 = Mt 3:2.
Podobnie Józef przybywając do Galilei, pierwsze co robi, to… wzywa Żydów do opamiętania: „Dostrzegam już początki zamieszek i wielu, którzy wynoszą się z powodu buntu przeciwko Rzymianom. Starałem się więc uspokoić buntowników i przekonać ich do opamiętania się (gr. μετανοεῖν)” [Vita 4]
[6] Rzeź niewiniątek
Rozpoczęcie działalności Józefa zbiega się z wymordowaniem okolicznych Żydów „wraz z kobietami i dziećmi” przez mieszkańców miast syryjskich w zemście za pogrom armii rzymskiej Cestiusza. [Vita 6], co stanowi wg niego przyczynę wojny żydowskiej.
[7] Kazanie na górze
Józef zarządzając prowincją wygłasza kazanie do zbuntowanych mieszkańców Tyberiady „stanąwszy na jakimś wysokim wzniesieniu” – dosłownie: „wysokiej krawędzi górskiej” (ἐπὶ τριγχοῦ τινος ὑψηλοῦ). W Łk 4:28 negatywnie nastawieni do Jezusa mieszkańcy Nazary wyprowadzają go „na grzbiet góry” – ὀφρύος
τοῦ ὄρους.
ὀφρύος to synonim τριγχοῦ – obydwa słowa oznaczają krawędź, występ skalny, szczyt górski, przy czym ὀφρύος to dosłownie „brew”.
[8] Powołanie Dwunastu i Siedemdziesięciu
Dwa lata temu na stronie synopsy dowodziłem, że poprawna wersja liczby wysłanników Jezusa to 70 a nie 72, i taka też występuje w najstarszych świadectwach papirusowych, mylnie odczytywanych jako 72, podczas gdy w tekście jest 70 (patrz Łk 10:1, 17)
Liczby Dwunastu i Siedemdziesięciu wysłanników pojawiają się również u Flawiusza w [Vita 11]:
„zawezwał do siebie dwunastu najprzedniejszych Żydów z Cezarei… zażądał także wysłania siedemdziesięciu najwybitniejszych mężów…” by usprawiedliwili swoje zachowanie. Dwunastu posłów / ze starszyzny (τῶν δώδεκα πρέσβεων) namówiło siedemdziesięciu przedstawicieli (ἐκ τῶν ἑβδομήκοντα σωθεὶς ἀπήγγειλεν αὐτοῖς) do wyruszenia w stronę Cezarei, jednakże Warus ze swoim wojskiem „wszystkich pozabijał”. Podobny motyw wysłania posłów „ze starszyzny” znajdziemy w Łk 14:32 (πρεσβείαν ἀποστείλας).
Druga wzmianka o 70 starszych występuje w Vita 14. Józef zatrzymuje przy sobie „70 mężów” – przedstawicieli galilejskiej władzy – „jakby zakładników poręczających za lojalność kraju”, których czyni „przyjaciółmi i towarzyszami podróży”.
[9] Jezus z Galilei
Obecność Józefa w Galilei koncentruje się na walkach z rebeliantami, dowodzonymi przez Jezusa Galilejczyka i jego szwagra Justusa z Tyberiady. W Vita 22 „kiedy Jezusa aresztowano jego ludzie rzucili się do ucieczki”. Józef niczym Piłat rozmawia z Jezusem i wybacza mu jego postępowanie, po czym uwalnia go z aresztu.
W Vita 40 do Jerozolimy przybywa również „pewien Galilejczyk imieniem Jezus ze swoim oddziałem liczącym sześciuset ciężkozbrojnych mężów (gr. hoplitów)”.
[10] Nawiedzenie Józefa
Józef wielokrotnie miewa niezwykłe sny. W Vita 42 śni mu się, że ktoś (anioł?) pociesza go we śnie: „Przyjacielu, nie zadręczaj się w duszy swojej, albowiem to co cię zasmuca uczyni cię wielkim (μέγιστον) i szczęśliwym, i osiągniesz sukces w walce z Rzymianami”. Podobnie anioł pociesza Marię w Łk 1:30-32: Nie bój się… ten będzie wielki (μέγας)… i da mu Bóg tron Dawida”.
[11] Rebelianci z Jerozolimy spiskują przeciwko Józefowi
W Vita 44 jerozolimskie stronnictwo Jonatesa i arcykapłana Annanosa spiskuje przeciwko Józefowi, jednak „nie mając odwagi zaatakować go publicznie” planują przygotowanie na niego zasadzki i schwytanie w Jerozolimie. Jednak Józef upijając winem wysłannika spiskowców dowiaduje się prawdy i wysyła do Jerozolimy w sumie dość zabawny list, że chciałby odwiedzić Jerozolimę, ale jest bardzo zajęty i „zaprasza Jonatesa do Galilei”.
Ostatecznie ludzie Jezusa i Justusa próbują pochwycenia Józefa, jednak ten z pomocą tłumu stojących po jego stronie Galilejczyków ucieka [Vita 58].
[12] Na ratunek ukrzyżowanym
Pod koniec swojej opowieści [Vita 75] Józef opisuje jak w drodze powrotnej widział wielu jeńców ukrzyżowanych przy drodze a wśród nich rozpoznał trzech dawnych znajomych. Następnie powiadomił o tym Cezara Tytusa, a ten rozkazał ich zdjęcie i otoczenie medyczną opieką (θεραπείας). Z tych trzech ukrzyżowanych „dwóch zmarło, a trzeci przeżył”.
[13] Przemiana
Na ostatni akapit zasługuje również sama postawa Józefa i jego przemiana po schwytaniu przez Rzymian. Za sprawą cudownego snu przepowiada Wespazjanowi, że zostanie cesarzem i to ratuje mu życie. Józef z przywódcy galijskich Żydów i wroga imperium staje się przyjacielem cesarza i głosicielem chwały Wespazjana. Podobna przemiana czeka Pawła, który z prześladowcy chrześcijan zostanie głosicielem boskiego Jezusa.









