Świt zmartwychwstania Pańskiego należy do najbardziej rozpoznawalnych scen Ewangelii. Relacja o pustym grobie w Ewangelii Mateusza 28,1 wydaje się na pierwszy rzut oka jednoznaczna. Kobiety przychodzą do grobu „Po szabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia”. Tak oddają ten werset niemal wszystkie współczesne przekłady polskie, różniąc się jedynie stylistycznie, nie zaś znaczeniowo, ujednolicając wersję Mateusza z relacją Marka, gdzie mowa jest wprost o porannym blasku „słońca”.

A jednak bliższa analiza tekstu greckiego rodzi poważne pytania co do poprawności powszechnie obowiązujących tłumaczeń. Już pierwszy człon zdania, ὀψὲ δὲ σαββάτων, nie jest tak jednoznaczny, jak sugerują współczesne przekłady. Czy rzeczywiście chodzi o „po szabacie”? A może o „późno w szabacie”? Czy wreszcie „wieczór szabatu”?

Jeszcze większe niedomówienie pojawia się w drugim członie: τῇ ἐπιφωσκούσῃ εἰς μίαν σαββάτων. Czasownik ἐπιφωσκοῦσα odwołuje się do motywu światła i „rozjaśniania się”, co naturalnie kojarzy się ze świtem. Powstaje jednak pytanie: czy Mateusz opisuje moment rezurekcji, przejście od szabatu do pierwszego dnia tygodnia, w ujęciu współczesnym, greko-rzymskim, czy może semickim – hebrajskim lub aramejskim?

Spójrzmy najpierw na wybrane współczesne przekłady:

Tysiąclecia (5 wyd): Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia…

Jerozolimska: Po szabacie, o świcie w pierwszy dzień tygodnia…

Warszawska: A po sabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia…

EIB Zaręby (dosł.): A po szabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia…

EIB Zaręby (lit.): Po szabacie, pierwszego dnia tygodnia o świcie…

Pierwszego Kościoła: Po szabacie, kiedy zaświtał pierwszy dzień tygodnia…

Ciąg dalszy tego wersetu nas tutaj nie interesuje, jest dość prosty: „…przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób”. Zawiera jednak inną motywację kobiet niż wersja Łukaszowo-Markowa, a zgodną z Ewangelią Piotra, gdzie tłumy przychodzą „obejrzeć grób” a nie tylko po to by „namaścić ciało”. Podobnie u Jana nie ma mowy o pośmiertnym namaszczeniu, bo to dokonane zostaje rękami Józefa i Nikodema, którzy przynoszą ogromne ilości medykamentów (33 kg mirry i aloesu).

Tekst grecki Mt 28,1

28,1 ὀψὲ δὲ σαββάτων

τῇ ἐπιφωσκούσῃ εἰς μίαν σαββάτων

ἦλθεν Μαριὰ ἡ Μαγδαληνὴ καὶ ἡ ἄλλη Μαρία

θεωρῆσαι τὸν τάφον.

Widzimy, że praktycznie wszystkie współczesne przekłady oddają ὀψὲ (opse) jako „Po” a imiesłów ἐπιφωσκούσῃ (epiphōskousē) na „o świcie”. Wersje renesansowe są jednak inne, por. Wujka:

W wieczór zaś szabatu, który świta na pierwszy dzień tygodnia…

…co wynika wprost z Wulgaty:

vespere autem sabbati quae lucescit in primam sabbati – Wieczorem zaś szabatu, który rozjaśniał się ku pierwszemu tygodnia.

Hieronim oddaje opse jako „wieczorem” a nie „Po”. Zaskoczenie?

Identyczne tłumaczenie zawiera inny przekład starożytny – aramejska Peszitta, gdzie czytamy:

b-ramšā dēn b-šabtā

d-ngeh ḥad b-šabbā

wieczorem zaś w szabacie,

gdy rozjaśniał się pierwszy w szabacie…

U Mateusza mamy identyczną grę słów: σαββάτων – σαββάτων.

1. OPSE

Pierwsze pytanie czy greckie ὀψὲ to „po” czy „wieczorem”? Zależy.

ὀψὲ to przede wszystkim „późno, późną porą dnia” i np. u Mk 11,11 oraz 11,19 oznacza wprost „schyłek dnia, wieczór”. Podobnie w Mk 13,35 gdzie ewangelista zestawia cztery straże – pory nocy i w tym zestawieniu ὀψὲ oznacza pierwszą straż wieczorną tj. od 18:00 do 21:00 a nie poranek: „czy przyjdzie „późną porą” (21:00), czy o północy (24:00), czy o pianiu koguta (3:00) czy rankiem (6:00)”? Łukasz w paralelnym wersecie pisze również o nocnych „strażach”.

Widzimy więc, że u Marka ὀψὲ to zawsze schyłek dnia a nie ranek, przedział czasu między 18 a 21, pierwsza „straż”, kwarta nocy. I jest to tłumaczenie klasyczne. Skąd więc translacja „Po (czymś)? Otóż takie znaczenie jest również poświadczone w grece, ale dopiero od II w. n.e.

Mamy więc z jednej strony:

– świadectwo Hieronima i Peszity

– świadectwo ewangelii Marka, gdzie ὀψὲ to „pierwsza straż” lub „wieczór” – schyłek dnia,

– jak również samą ewangelię Mateusza, który wielokrotnie zaczyna perykopy od „nastania wieczoru” np. w pobliskim Mt 27,57 Ὀψίας δὲ γενομένης – Kiedy zaś nastał wieczór gdzie Ὀψία jest formą rzeczownikową od ὀψὲ i oznacza już stricte „wieczór” a nie (kiedy?) „wieczorem, późno”.

Tymczasem polscy tłumacze „ukrywają” semicki schyłek dnia – wieczorem – pisząc o „PO” szabacie. Dlaczego? Bo inaczej wersja Mateusza jeszcze mniej jest spójna z Markiem, gdzie kobiety przychodzą do grobu również o poranku, ale „wraz ze wschodem słońca” – ἀνατείλαντος τοῦ ἡλίου, co nie da się pogodzić z sobotnim „wieczorem”. Semicki – bo Żydzi zaczynali kolejny dzień wieczorem, o świcie gwiazd a nie o świcie słońca.

2. SABBATON

Mateusz, w odróżnieniu od Marka, ma liczbę mnogą: „wieczorem szabatów”. Przekład dosłowny, literalny, powinien to, uwzględniać. Tymczasem np. u Zaręby przekład rzekomo dosłowny jest niemal identyczny z literackim.

Kolejne nieporozumienie – pewnie slyszeliście, że w związku z tym, że u Mateusza mamy liczbę mnogą to ewangelista ten pisze o kilku szabatach: piątkowym i sobotnim. Nic bardziej mylnego.

Ta sama forma pluralis występuje w tym samym wersecie dwa wyrazy dalej, jak również w innych partiach ewangelii, gdzie oznacza po prostu SZABAT. Por. np. Łk 4,31, Mk 1,21 gdzie Jezus wchodzi do synagogi „w szabaty”.

Powtórzenie σαββάτων – σαββάτων stanowi grę semantyczną. Dwie identyczne formy, z których pierwsza dotyczy zakończenia się konkretnego dnia, druga początku nowego tygodnia, gdzie szabat oznacza tydzień. Ewangeliści jednak zamiast klasycznego τῇ πρώτῃ ἡμέρᾳ τῆς ἑβδομάδος – w pierwszy dzień tygodnia – używają formy semickiej „pierwszego szabatów”, a dokładniej: „pierwszej” bo dzień w języku greckim jest rodzaju żeńskiego.

3. EPIFOSKO

Kolejny kluczowy element tłumaczony po prostu jako „świtać” – dosłownie „rozświetlać się”, ale też „rozpoczynać”.

Czasownik ἐπιφώσκω znajdziemy w NT tylko w dwóch miejscach – u Mt 28,1 ale też… chwilę wcześniej w Łk 23,54 gdzie czasownik ten oznacza początek szabatu – pod koniec „dnia przygotowania”. I w tym miejscu nikt nie ma wątpliwości, że jest to „koniec dnia”, a więc wieczór, i „rozświetla się, rozpoczyna” szabat, nowy dzień wedle żydowskiej rachuby czasu, i ciało Jezusa jest zdejmowane w piątkowy wieczór a nie w sobotni poranek: „Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał”.

Episfosko jest pokrewne również z epifusko – oświetlać (Ef 5,14) czy epifaino w Łk 1,79, Dz 27,20 – świecić, dawać światło, być widocznym.

4. MIAN

Mamy więc ὀψὲ δὲ σαββάτων – u schyłku / późną porą / wieczorem szabatu. A co z dalszą częścią wersetu?

τῇ ἐπιφωσκούσῃ εἰς μίαν σαββάτων –

τῇ (ti) – rodzajnik określony r.ż. wskazując na podmiot ukryty w rodzaju żeńskim: ἡμέρᾳ (dzień, dosł. „dniówka” jeśli mamy zachować rodzaj żeński) – tej… w tej…

ἐπιφωσκούσῃ εἰς – imiesłów temporalny również w r.ż.: rozjaśniającej się, tu oznacza konkretny moment: GDY się rozjaśniało, w trakcie świtania, rozjaśniania się.

εἰς – ku, do

μίαν – liczebnik ponownie r.ż.: „pierwszej”

σαββάτων – rzeczownik w liczbie mnogiej – szabatów – hebr ḥaḏ bšabbəṯā (l.mn.)

Całkowicie dosłownie początek Mateusza brzmi:

Późno zaś szabatów, [tej] rozjaśniającej się ku pierwszej szabatów….

Znaczenie:

U schyłku zaś szabatu, gdy jaśniało [gwiazdami] na pierwszy [dzień] szabatu (tj. tygodnia)…

Przekład literacki:

Wieczorem szabatu, gdy niebo jaśniało na pierwszy dzień tygodnia…

Widzimy więc, że pozornie prosty werset zawiera złożoną strukturę językową. Spotykają się w niej semickie idiomy, grecka składnia oraz charakterystyczna dla Mateusza tendencja do budowania napięcia narracyjnego. Mamy też dwie odrębne tradycje: żydowski, sobotni wieczór i chęć obejrzenia grobu oraz rzymski, niedzielny poranek i konieczność namaszczenia ciała.

I co ciekawe te dwie tradycje nie są przypadkiem czy nadinterpretacją tłumaczy. Spotykają się bowiem ponownie w Ewangelii Piotra, gdzie najpierw, wieczorem, dobry tłum idzie zobaczyć grób, a dzień później kobiety idą ukradkiem namaścić ciało, w obawie przed tłumem złym.

Mamy więc dwie relacje zakotwiczone na początku nowego dnia, tyle że ten początek odmiennie był rozumiany przez Żydów, Greków czy Rzymian. Relacje rezurekcyjne różnią się więc nie tylko „liczbą aniołów”, kobiet, ich motywami, czy dalszym przebiegiem narracji i odejściem Jezusa do Galilei lub Judei, ale też różnią się w samym swoim początku, gdzie świt, dla jednych oznaczał wschód słońca, a dla drugich zaczynał się u schyłku dnia poprzedniego. I tak też werset ten rozumieli tłumacze Wulgaty oraz Peszitty. Czy współczesne przekłady są więc błędne? Częściowo tak – ukrywają bowiem faktyczny sens i semickie pojmowanie czasu w Ewangelii Mateusza.