cz.14 cyklu nt. dzieł Józefa Flawiusza i ich wpływu na NT
W jednym z wcześniejszych artykułów na temat „Wojny Żydowskiej” wspominałem o postaci libijskiego zarządcy, niejakiego Katullusa, który to, wietrząc spisek wśród najbogatszych Żydów, doniósł do cezara Wespazjana m.in. na samego autora – Józefa Flawiusza. Oskarżył go i innych wpływowych Żydów mieszkających w Rzymie o spiskowanie przeciwko cesarstwu i potajemne finansowanie ruchów buntowniczych, w tym sykariuszy z okolic Cyreny. Być może miał rację, jednak jego zarzuty zostały odrzucone a sam, mimo łaski cesarza, zginął śmiercią tragiczną, podobnie jak wcześniej Zenodor.
Przyjrzyjmy się temu fragmentowi bliżej, ponieważ końcowy fragment opisu śmierci Katullusa wykazuje wyraźne i silne zbieżności narracyjne oraz leksykalne z Łukaszowym opisem śmierci ewangelicznego zdrajcy Judasza, zamieszczonym w Dziejach Apostolskich. Ukazuje nam też bogate słownictwo medyczne autora.
BJ 7.10.4. Śmierć Katullusa
„Katullusowi wtedy, dzięki łagodności cesarzy, udało się uniknąć poważniejszego oskarżenia, ale niedługo potem został dotknięty chorobą — wielopostaciową i trudną do wyleczenia (gr. πολυτρόπῳ καὶ δυσιάτῳ) — i w ciężkich cierpieniach (gr. χαλεπῶς ἀπήλλαττεν) odchodził, cierpiąc nie tylko na ciele, lecz jeszcze bardziej na duszy, której choroba była u niego cięższa. Był bowiem wstrząsany przerażeniem i nieustannie krzyczał, że widzi zjawy (gr. εἴδωλα) tych, których sam zamordował, stojące nad nim. I nie mogąc się opanować, wyskakiwał z łoża, jakby przychodziły do niego męki i ogień. Ponieważ zaś choroba wciąż stale przybierała na sile, a wnętrzności mu wskutek rozkładu wypadły, tak właśnie zmarł – stając się (lub: stawszy się, imiesłów w aoryście) nie mniej niż ktokolwiek innym dowodem Bożej opatrzności, że złym wymierzana jest sprawiedliwość”.
Spójrzmy na ostatni fragment:
Ponieważ zaś zło (tj. jego zły stan, choroba) wciąż przybierało na sile,
i WNĘTRZNOŚCI (tj. jelita) mu wskutek rozkładu WYPADŁY,
tak umarł, nie mniej niż ktokolwiek inny opatrzności Bożej dowodem STAWSZY SIĘ
że złym SPRAWIEDLIWOŚĆ jest wymierzana.τοῦ δὲ κακοῦ πολλὴν ἀεὶ τὴν ἐπίδοσιν λαμβάνοντος
καὶ τῶν ἐντέρων αὐτῷ κατὰ διάβρωσιν ἐκπεσόντων,
οὕτως ἀπέθανεν, οὐδενὸς ἧττον ἑτέρου τῆς προνοίας τοῦ θεοῦ τεκμήριον γενόμενος,
ὅτι τοῖς πονηροῖς δίκην ἐπιτίθησιν.
i porównajmy go z dosłownym opisem śmierci Judasza:
Ten więc nabył ziemię z wynagrodzenia NIESPRAWIEDLIWOŚCI (tj. nieprawości),
i przewróconym-do-przodu STAWSZY SIĘ, rozerwał się po środku,
i ZOSTAŁY WYLANE wszystkie WNĘTRZNOŚCI (trzewia) jego.Οὗτος μὲν οὖν ἐκτήσατο χωρίον ἐκ μισθοῦ τῆς ἀδικίας,
καὶ πρηνὴς γενόμενος ἐλάκησεν μέσος,
καὶ ἐξεχύθη πάντα τὰ σπλάγχνα αὐτοῦ.
Wersję Łukasza i Flawiusza łączy nie tylko opis tematyczny: podła śmierć zdrajcy, donosiciela na sprawiedliwego (Katullus – Józef, Judasz – Jezus), ale też, co ważniejsze, użyte słownictwo.
U Flawiusza śmierć następuje jako efekt δίκην (sprawiedliwości), u Łukasza ἀδικίας (niesprawiedliwości).
U obydwu opis, pomimo synonimicznego słownictwa, dotyczy tej samej formy śmierci: wylania się jelit na zewnątrz:
- Flawiusz używa rzeczownika τῶν ἐντέρων (wnętrzności, głównie jelita, termin nieco bardziej medyczny). Łukasz τὰ σπλάγχνα (wnętrzności, trzewia, jelita, organy wewnętrzne, też: źródło miłosierdzia).
- U Flawiusza: κατὰ διάβρωσιν ἐκπεσόντω (wskutek rozkładu wypadły). U Łukasza: ἐλάκησεν μέσος… καὶ ἐξεχύθη (rozerwał się po środku… i wylały się).
Flawiusz używa tu formy czasownika ἐκπίπτω – „wypadać, wypaść, upaść (z czegoś)”, podczas gdy Łukasz: ἐκχέω – „wylewać, rozlewać” w stronie biernej: wylały się, zostały wylane.
Wreszcie, obaj używają literackiej formy rzeczownik lub przymiotnik odrzeczownikowy w dopełniaczu + „stawszy się”, przy czym widać tu ciekawą grę słowną opartą o spółgłoski PRN:
Flawiusz: προνοίας γενόμενος … πονηροῖς (pronoias genomenos… tois ponērois) – opatrzności stawszy się (bożej dowodem)… dla złych.
Łukasz: πρηνὴς γενόμενος (prēnēs genomenos) – twarzą w dół / upadłszy przodem stawszy się.
pronoias genomenos + ponērois = prēnēs genomenos
Choć προνοίας i πρηνής nie są etymologicznie powiązane, to posiadają podobny rytm: pro-NO-ias / prē-NĒS, podobny układ spółgłosek: pr-n i podobne środowisko składniowe: dopełniacz + γενόμενος. To wystarczy, by mówić o świadomej grze słownej i redakcji materiału źródłowego.
W Dz 1:18 Łukasz konstruuje więc opis śmierci Judasza jako świadomą aluzję do opisu śmierci Katullusa z BJ 7.11.4, gdzie ten ostatni – donosiciel i zdrajca Flawiusza – ginie w sposób spektakularny: przez rozpad wnętrzności, będąc uznanym za dowód Bożej opatrzności (προνοίας… γενόμενος).
Łukasz przejmuje formę gramatyczną tego opisu (X + γενόμενος), ale dokonuje ironicznego przekształcenia: zamiast „προνοίας γενόμενος„, pisze „πρηνὴς γενόμενος„– co brzmi podobnie, ale znaczy coś zupełnie innego („upadły przodem” w miejsce „opatrzności”).
W języku polskim tę ironiczną grę słowną można by oddać jako:
= Flawiusz: STAŁ SIĘ (dowodem) OPATRZNOŚCI (na rzecz sprawiedliwości) przeciwko przestępcom – tak że wnętrzności mu wypadły
= Łukasz: STAŁ SIĘ OPATRZNIE PRZEWRÓCONYM (w skutek swej niesprawiedliwości) – tak że jego trzewia się wylały
(lub: w przód przewróconym – też z głoskami PRZ)
Tak nieszczęśliwie się potknął, że mu jelita wypadły. Jak pamiętamy to samo spotkało też Zenodora, który próbował zadrzeć z cezarem i Herodem Wielkim.
Tym samym, Judasz jako „Katullus chrześcijaństwa” ginie nie jako „dowód opatrzności”, ale w sposób ironiczny jako dowód przypadkowego przewrócenia się i upadku na twarz, hańby i boskiego sądu.
Mamy więc:
Flawiusz: πρηνὴς (prēnēs) γενόμενος – opatrzność + πονηροῖς (ponērois) – złych, przestępców.
Łukasz: προνοίας (pronoias) γενόμενος – opatrzne przewrócenie się, dosł. upadek na twarz, w przód.
Nie da się ukryć, że ta gra brzmieniowa między προνοίας a πρηνής podkreśla kunszt redakcyjny Łukasza, ale nie jest czymś niezwykłym, podobne zabiegi literackie znajdziemy m.in. w prologu do jego ewangelii (gdzie mamy podobną adaptację górnych barbarzyńców Flawiusza Łukasz zmienia na z góry prześledziwszy…) oraz w historii narodzin.
STAWSZY SIĘ
Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę na imiesłowie γενόμενος. Złożenie przymiotnik odrzeczownikowy w dopełniaczu + imiesłów aorystu medium od czasownika γίγνομαι (ginomai) jest TYPOWE dla stylu Łukasza. Ani razu nie znajdziemy takiego zestawienia u Mateusza.
γενόμενος to l.poj. rodz. męskiego – stawszy się (on), będąc, stając się, taką formę czasownika znajdziemy m.in. w:
Łk 22:40 γενόμενος δὲ ἐπὶ τοῦ τόπου – będąc zaś na miejscu
Łk 22:44 καὶ γενόμενος ἐν ἀγωνίᾳ – będąc w agonii
Dz 1:18 πρηνὴς γενόμενος – wywróconym będąc
Dz 10:4 ἔμφοβος γενόμενος – przestraszonym będąc
Dz 12:23 γενόμενος σκωληκόβρωτος – zjedzonym przez robaki będąc
Dz 16:29 ἔντρομος γενόμενος – trzęsącym się będąc
Dz 24:25 ἔμφοβος γενόμενος – przestraszonym będąc
ale też w:
Mk 6:26 καὶ περίλυπος γενόμενος – wielce zasmuconym będąc
Mk 9:33 ἐν τῇ οἰκίᾳ γενόμενος – w domu będąc
i w listach:
Hbr 1:4 κρείττων γενόμενος – znacznie lepszym będąc
Jk 1:12 δόκιμος γενόμενος – zatwierdzonym będąc
Jk 1:25 ἐπιλησμονῆς γενόμενος – wybaczającym będąc
List do Hebrajczyków wskazywałem już jako przykład redakcji Łukasza, list do Jakuba wymagałby głębszego spojrzenia, czy również nie pochodzi z „redakcji Pawłowo-Łukaszowej”, tak jak listy pasterskie.
Widzimy też, że Marek dwukrotnie używa literackiego stylu L w złożeniach na temat stanu oraz przybycia gdzieś.
W liczbie mnogiej γενόμενοι znajdziemy już tylko u Łk i Dz:
Łk 1:2, 24:37 wypełnieni strachem, Dz 13:5 = przybywając, 19:28 stając się pełni gniewu, 27:7 = przybywając, 27:36 wypełnieni odwagą.
Natomiast w bierniku w Łk 18:24 Ἰησοῦς περίλυπον γενόμενον – Jezus, stawszy się zasmuconym, …
Użycie form czasownika γίγνομαι i podobnych zestawień określających stan wymaga dalszej analizy.
Widać więc, że powyższe złożenie z formami czasownika ginomai dominuje w pismach Łukasza. Dwukrotne użycie w materiale Markowym nie zaskakuje, Marek, wbrew potocznej opinii, wielokrotnie posługuje się „wyższym” stylem, znanym z Łukasza, w odróżnieniu od Mateusza (np. w wersecie „pożegnawszy tłumy” zamiast „porzuciwszy tłumy” itd.). Wielokrotnie używa też tych samych schematów stylistycznych np. przy opisie przybycia kobiet do grobu, ujętego w tej samej formie co przybycie Agryppy i Bereniki.
Wniosek dodatkowy: wszystkie poszlaki wskazują na to, że tekst Marka jest w wielu miejscach zbieżny literacko z Łukaszem i Dziejami i pochodzi z tej samej redakcji, o ile nie jest po prostu odrębnym draftem Łukasza (patrz: opis niedziałających lekarstw czy napływu tłumu u Mk spójny z perykopami Flawiusza ze Starożytności Żydowskich).
Na zakończenie warto dodać, że Łukaszowy opis śmierci Agryppy zjedzonego przez robaki oraz męża chorego na hydropię (puchliznę wodną) powiela z kolei słownictwo ze sceny śmierci Heroda Wielkiego, ale o tym w kolejnym odcinku.
Na rycinie: Pojmanie Chrystusa wg Caravaggia. Obrazu Judasza leżącego we własnych jelitach nie znalazłem.









