Problem wzajemnych podobieństw i różnic między Ewangeliami synoptycznymi (Mateusza, Marka i Łukasza) od dawna stanowi jedno z kluczowych wyzwań badań nad Nowym Testamentem. Jedną z najczęściej przyjmowanych prób jego rozwiązania jest tzw. teoria dwóch źródeł (2SH, Two-Source Hypothesis, Zwei-Quellen-Theorie).
Zgodnie z tą koncepcją, Ewangelia Marka powstała jako najstarsza ok. roku 70. i stanowiła podstawę zarówno dla Mateusza, jak i Łukasza. Oprócz Marka, obaj ewangeliści mieli dostęp do drugiego, hipotetycznego źródła, oznaczanego literą Q (od niem. Quelle = „źródło”) – zawierającego głównie mowy Jezusa, bez narracji o cudach i męce.
Kluczowe założenie tej teorii głosi, że Mateusz i Łukasz pisali niezależnie od siebie, nie znając nawzajem swoich ewangelii. Zbieżności między nimi (np. Kazanie na Górze / na Równinie) tłumaczy się wspólnym dostępem do źródła Q, a nie zależnością literacką. Choć dokument „Q” nie zachował się jako samodzielny dokument, jego istnienie rekonstruuje się na podstawie materiału wspólnego Mateuszowi i Łukaszowi, którego nie znajdziemy w Marku.
Problem pojawia się jednak w tych sekcjach, wspólnych dla wszystkich trzech synoptyków, (czyli w tzw. potrójnej tradycji, triple tradition), gdzie wszystkie trzy Ewangelie zawierają ten sam materiał, ale… Mateusz i Łukasz zgadzają się przeciwko Markowi – zarówno pod względem układu treści, jak i użytego języka. I nie są to zbieżności, które można w prosty sposób wytłumaczyć przypadkiem.
Do najważniejszych fragmentów, w których Mateusz podąża zgodnie za Łukaszem (lub odwrotnie) wbrew Markowi, należy wprowadzenie dotyczące Jana Chrzciciela oraz perykopa o epileptyku. W tej ostatniej Marek przedstawia najbardziej rozbudowaną narrację, natomiast Mateusz i Łukasz oferują wersje krótsze, lecz zadziwiająco zgodne – co stawia pod znakiem zapytania ich rzekomą niezależność.
Oczywiście można założyć, że obaj, widząc tak rozbudowaną perykopę, zdecydowali się ją skrócić. Ale jakie jest prawdopodobieństwo, że, nie znając się nawzajem, dokonali identycznych skrótów, podobnych przesunięć oraz dodali niemal tożsame nowe fragmenty tekstu? Zmiany te stają się szczególnie wyraźne, gdy zestawimy wszystkie trzy wersje obok siebie w formie synopsy i dodatkowo poddamy analizie użyte sformułowania.
Przyjrzyjmy się teraz samej perykopie.
Uzdrowienie epileptyka
(Mt 17:14-18 = Mk 9:14-27 = Łk 9:37-43a)
1. Marek posiada najdłuższe wprowadzenie: Mk 9:14-16 (236 znaków), Łukasz 85 znaków, Mateusz tylko 43. Tymczasem – przypomnijmy – zwolennicy 2SH na każdym kroku powtarzają, że „Marek jest najkrótszy”. Najkrótszy jeśli chodzi o liczbę perykop, ale nie ich zawartość, które wielokrotnie są najbardziej rozbudowane narracyjnie w stosunku do Mt i Łk.
2. Następnie Mateusz i Łukasz nie tylko wyrzucają ten sam fragment o dyskusji z tłumem, ale w identyczny sposób dokonują redakcji tekstu:
Marek: ujrzeli tłum wielki wokół nich (περὶ αὐτοὺς)
Mateusz: podszedł ku niemu (αὐτῷ) = Łukasz: wyszedł naprzeciw mu (αὐτῷ).
3. Zarówno Łukasz jak i Mateusz przekazują prośbę wobec Jezusa, której nie ma u Marka:
Marek: Przywiodłem… – styl R
Łukasz: spojrzyj z troską na (ἐπιβλέψαι ἐπὶ), gdyż… (ὅτι) – styl L
Mateusz: zlituj się nad (ἐλέησον), gdyż… (ὅτι) – styl M
4. Marek ponownie posiada najdłuższy opis dotyczący objawów chorobowych, wskazujący na konflację (połączenie odmiennych wersji) treści.
W wersetach Łk 9:39, 42 oraz Mk 9:18, 20 ci dwaj ewangeliści opisują objawy opętania (epilepsji): rzucanie, szarpanie, toczenie piany, przy czy, co ciekawe, formy ἔρρηξεν (rzucił z impetem) i συνεσπάραξεν (szarpnął gwałtownie, próbował rozszarpać) są o stopień mocniejsze od ρίψαν (rzuciwszy, Łk 4:25) i σπαράξαν (szarpnąwszy, Mk 1:26), występujących w perykopie o opętanym w synagodze (T.38). Mamy więc te same, spójne opisy opętania, tyle że podniesione w dramaturgii wypowiedzi.
Mateusz tymczasem zmienia ten opis opętania demonicznego na lunatykowanie. Najpierw używa (jako jedyny w całym NT) czasownika σεληνιάζομαι – być w mocy księżyca, lunatykować, co w moim przekładzie oddałem jako „być księżycem męczonym” (por. błędne przekłady BW, Paulistów, Tysiąclecia, Ekumeniczny, Nowa Biblia Gdańska: bo jest epileptykiem, Nowego świata, Literacki EIB: ma padaczkę, Warszawsko-Praska: ma epilepsję, z drugiej strony Dosłowny EIB i starsze przekłady: bo lunatykuje). Następnie opisuje efekty tego lunatykowania: „często bowiem wpada w ogień i często w wodę”.
Marek łączy te dwa opisy, uzupełniając opętanie demoniczne o „wrzucanie do ognia i wody” w wersecie 9:22:
Łk 9:39 = Mk 9:18 rzuca nim i toczy pianę
Łk 9:42 = Mk 9:20 rzucił z impetem, szarpnął gwałtownie
Mt 17:15 = Mk 9:22 wpadał do / rzuca nim w ogień i do wody
Żeby było jeszcze ciekawej, Marek określa ducha nieczystego jako „niemego” – Mk 9:17, 25 i „głuchego” 9:25, dodając jeszcze na koniec scenę ze… zmartwychwstaniem dziecka. Marek łączy więc w jedno opętanie, lunatykowanie, niemotę i głuchotę i wskrzeszenie, tak jakby nawiązywał do jeszcze większej liczby tekstów a nie tylko do tej jednej perykopy.
I faktycznie, w materiale Q mamy scenę uzdrowienia głuchego (Mt 9:32, 12:22 = Łk 11:14 Q). A gdy demon wyszedł głuchy „przemówił”.
To, że mamy do czynienia z redakcją, świadczą ostatnie wersety Marka, gdzie „duch niemy” nagle zaczyna „krzyczeć” – κράξας, podobnie jak wcześniej u Łukasza 9:39 κράζει. Marek zapomina więc, że jego duch jest „niemy i głuchy”…
5. W dalszej części, przy odpowiedzi Jezusa, Mateusz z Łukaszem PONOWNIE przekazują tekst identyczny przeciwko Markowi:
Marek: mówi im: pokolenie bez wiary!
Łukasz: Jezus rzekł: pokolenie bez wiary i przewrotne (καὶ διεστραμμένη)… tutaj (ὧδε)
Mateusz: Jezus rzekł: pokolenie bez wiary i przewrotne (καὶ διεστραμμένη)… tutaj (ὧδε)
Użyty tu czasownik διαστρέφω wskazuje na kierunek redakcji: poza Mt 17:17 występuje on wyłącznie w materiale L: Łk 9:41, 23:2, Dz 13:8, 10, 20:30, Flp 2:15 (styl L). Przy okazji, List do Filipian, podobnie jak m.in. Dzieje Apostolskie, List di Hebrajczyków czy 2 List do Tymoteusza należy do Corpus Lucanum, dzieł NT opracowanych przez redakcję Łukasza (a nie Pawła czy Piotra).
6. Ogólnie rzec biorąc, wersja Marka (1443 znaki) jest dwukrotnie dłuższa od Łukasza (762) i aż trzykrotnie dłuższa od Mateusza (517), w wielu pozycjach łącząc wersje narracyjne Mt (lunatykowanie) z Łk (opętanie) oraz… materiałem Q Mt 9:32, 12:22 = Łk 11:14.
Liczne, wykazane wyżej, wspólne zmiany redakcyjne, występujące u Łukasza i Mateusza (np. καὶ διεστραμμένη… ὧδε) przeciwko wersji Marka, świadczą o zależności redakcyjnej redakcji Mateusza i Łukasza.
Tekst Mateusza jest najkrótszy, więc potencjalnie najstarszy, jednakże słownictwo wspólne z wersją Łk (por. czasownik διαστρέφω) wskazuje na kierunek redakcji Łk -> Mt. Wersja Marka jest najbardziej rozbudowana narracyjnie, najbardziej obrazowa, łączy też aż za dużo opisów opętania, przez co redaktor zaczyna się gubić i duch, który na początku miał być „niemy” pod koniec „krzyczy”, tak jak w wersji Łukasza. O wtórności Marka świadczy przede wszystkim połączenie dwóch narracji: epileptycznej z Łk i opisu lunatykowania z Mt.
Powyższe nie wyklucza jeszcze jednego rozwiązania: wszystkie trzy ewangelie to nieco odmienne redakcje tekstu źródłowego, wspólnego dla Mk, Mt i Łk. Tekst ten musiałby być jednak bliższy redakcji Łukaszowej z uwagi na powiązanie leksykalne z perykopą o opętanym w synagodze.
Wnioski końcowe:
Jest znacznie mniej prawdopodobne, że Łk i Mt niezależnie od siebie wprowadzają identyczne zmiany, korekty i poprawki w tym dodatki leksykalne względem Marka, niż że te dwie ewangelie są z sobą powiązanie i Mt znał tekst Łukasza lub Łk Mateusza.
Jest znacznie mniej prawdopodobne, że Łk i Mt wybierają odmienne fragmenty z rozbudowanego opisu Marka, niż że Marek łączy z sobą dwa odrębne opisy epilepsji i lunatykowania.
Ergo:
Wersja Łukasza jest najstarsza.
Tekst Mateusza (po raz kolejny) wykorzystuje materiał Łukasza.
Marek łączy wersje L i M, rozbudowując je narracyjnie.













