Wszyscy znamy opowieść ewangelisty Mateusza o tym, jak „magowie ze Wschodu” przybyli z darami do Judei szukając nowonarodzonego króla żydowskiego Jezusa, a ojciec jego Józef wraz z „przyrzeczoną mu” Marią (gr. Mariam) musieli uciekać do Egiptu przed gniewem Heroda, który to kazał pozabijać wszystkich małych chłopców w Betlejem i jego okolicach.

W tej historii faktycznie pojawiają się królowie ze wschodu z darami, jest i Józef, i Mariam, i ucieczka do Egiptu, jest i Herod, i śmierć chłopców, tyle że wszystko wydarzyło się całkowicie inaczej.

W 40 roku p.n.e. partyjski satrapa Barzafranes wraz z królewiczem Pakorusem zajmują tereny Syrii i zaczynają wspierać militarnie żydowskiego przywódcę Antygona Mateusza z rodu Hasmoneuszy przeciwko Hirkanowi oraz Herodowi, którzy zarządzali Judeą, realizując rzymskie interesy. Antygon wsparty wojskami Partów przystępuje do oblężenia Jerozolimy.

Barzafranes wraz z Pakorusem ( = władcy ze Wschodu) ruszają do Galilei gdzie za pomocą „darów” próbują przekupić pokojową delegację Hirkana oraz brata Heroda Fazaela, a faktycznie zastawiają na nich pułapkę i pojmują w niewolę.

Herod dowiaduje się o pojmaniu brata i „ucieka nocą” z oblężonej Jerozolimy do Idumei wraz ze swą rodziną w tym matką, najmłodszym bratem i narzeczoną Mariamme. Po przybyciu do Orezy zostawia swoją rodzinę pod opieką swego brata Józefa, a sam ucieka dalej do Petry w Arabii a następnie do Egiptu, gdzie ucztuje z Kleopatrą.

Z Egiptu Herod udaje się dalej w podróż morską do Rzymu, gdzie niespodziewanie zostaje obwołany królem. Mariam w tym czasie wraz z Józefem przebywają w oblężonej przez Antygona twierdzy Masada. Herod ląduje w Judei i rusza ku Masadzie by odbić swych krewnych. Po trzech latach walk Herod przystępuje do oblężenia Jeruzalem, które zdobywa po pięciu miesiącach. W trakcie oblężenia bierze ślub z Mariamme, która to pochodziła z rodu kapłańskiego Hasmoneuszy.

Historia nie ma happy endu. Wybierając się w kolejną podróż Herod zostawia swoją żonę pod opieką innego Józefa, męża swojej siostry Salome. Po powrocie dochodzą go plotki o romansie i morduje obydwoje. Później morduje swoich synów, pragnących zemsty za śmierć matki. Ku czci swojej małżonki Herod nazwie później jedną z najwyższych wież nowo wybudowanego muru północnego: Migdal Mariamme: Wieża Mariam.

Mamy więc wizytę partyjskiego królewicza w Galilei (władcy że Wschodu), gdzie ofiaruje on dary rodzinie Heroda, a faktycznie chodzi mu o pojmanie Hirkana.

Mamy ucieczkę Heroda do Egiptu a następnie powrót do Judei, gdzie młody władca prowadzi walki o tron przez trzy i pół roku niczym później Jezus nauczając przy trzy lata i pół.

Mamy też młodą Marię, przyrzeczoną Herodowi, którą zostawia pod opieką swojego brata Józefa, a z którą bierze ślub tuż przed triumfalnym wkroczeniem do Jeruzalem.

Mamy też motyw oskarżania Mariam o cudzołóstwo, romans ze szwagrem Heroda Józefem a wcześniej „wysyłanie swoich nagich portretów” Antoniuszowi.

I na koniec mamy jeszcze jedną aluzję: Mariam zostaje upamiętniona jako wieża: Migdal, Maria Magdalena.

Czy opowieść o partyjskich księciach z darami i uciekającym do Egiptu Herodzie, zostawiającym swoją narzeczoną Marię pod opieką Józefa mogła stanowić podstawę do Mateuszowego midraszu o mędrcach ze wschodu? Jest taka możliwość, szczególnie że w innej opowieści Mateusza mamy echa wyjazdu syna Heroda Archelaosa do Rzymu w celu potwierdzenia swego tytułu.

Historię Heroda znajdziecie w „Wojnie Żydowskiej” Józefa Flawiusza, rozdział XIII. Nie jest to jedyny wspólny fragment z ewangeliami. Cały prolog Flawiusza znajdziemy skopiowany u Łukasza, a motyw napływu tłumów z Idumei u Marka, ale o tym w kolejnym odcinku.