Po śmierci Heroda Wielkiego władzę w Judei przejmuje jeden z jego synów: Herod Archelaos, a przynajmniej tak wynika z testamentu, który podważają inni jego krewni. Archelaos zmuszony jest więc udać się w podróż do Rzymu by bronić swoich racji przed bratem Antypatrem.

Kiedy w Rzymie toczy się proces mający rozsądzić podział władzy, Judea pogrąża się w kompletnym chaosie. Wybucha powstanie, tłumione wojskami syryjskiego legata Publiusza Warusa. Na miejscu w Jerozolimie pozostają rzymskie legiony pod wodzą Sabinusa. Przeciwko niemu zbierają się w święto Pięćdziesiątnicy dziesiątki tysięcy Żydów, żądając jego ukarania za grabienie okolicznych miast i pacyfikację ludności.

I w tym momencie dochodzimy do interesującej nas perykopy: napływu rozgniewanego ludu, który to jest niemalże identyczna z… napływem ludu w ewangeliach synoptycznych. Tam jednak tysiące ludzi, z tych samym niemalże rejonów, przybywają w innym celu: by słuchać pokojowego kazania na górze, a nie w celu zemsty na rzymskim dowódcy.

DWIE WERSJE TEKSTU

Opis buntu przeciwko Sabinusowi znajdziemy w dwóch dziełach Józefa Flawiusza. Pierwszą wersję w Wojnie Żydowskiej (Księga 2, Rozdział 3, Sekcja 1b), drugą w Dawnych Dziejach Izraela (Księga 17, Rozdział 10, ust. 2). Początkowo wprowadziło to pewne zamieszanie. Na skutek wybrania innego utworu pojawiła mi się inna wersja, ale też dzięki tej pomyłce odkryłem dwa warianty tej samej opowieści.

Perykopy te są niemal identyczne, przy czym późniejsza odrobinę bardziej rozbudowana i bardziej też zbieżna z… językiem Łukasza i Dziejów Apostolskich. To, że opisy te znajdziemy w obydwu dziełach Flawiusza samo w sobie jest zaskakujące. Obydwie pozycje pokrywają się z sobą częściowo w zakresie dotyczącym Heroda i jego potomków. Opisy są synonimiczne i wskazywać mogą na dwa odrębne tłumaczenia z semickiego (hebrajskiego lub aramejskiego) oryginału, albo też na przeredagowania wcześniejszej wersji.

Józef Flawiusz sam zresztą zaznaczył, że Wojnę Żydowską najpierw napisał w swoim „ojczystym języku”, a później przełożona została ona na grekę. Dwa niemal te same, ale inne opisy buntu przeciwko Sabinusowi wskazują więc na możliwe dwa odrębne od siebie przekłady na grekę. Druga wersja stosuje bardziej rozbudowane słownictwo. I w tym momencie pojawiają się już pierwsze wnioski i uwagi:

(1) Odrębne stylistycznie teksty nie muszą pochodzić od różnych autorów. Przykład Sabinusa wskazuje, że jeden i ten sam autor może dokonać redakcji swojego dzieła lub jego korekty i może posługiwać się tez nieco innym stylem na skutek upływu czasu (obydwa utwory dzieli jakieś 20-25 lat).

(2) Jeden i ten sam autor (lub jedna i ta sama redakcja) może też tworzyć dwie wersje tej samej opowieści w oparciu o wspólne źródło, a różnice mogą wynikać z odmiennych zespołów translacyjnych, jeśli to nie Flawiusz tłumaczył osobiście, a zlecił usługę skrybom.

(3) Upraszczając: „wczesny Flawiusz” pisze stylem bardziej Markowym, „późny Flawiusz” Łukaszem i Dziejami Apostolskimi, używając tego samego słownictwa i tych samych wyrażeń w analizowanych fragmentach.

Możliwe jest więc, że „Marek” to nie Marek a inna wersja, lub wersja wcześniejsza, draft Łukasza. Ten sam autor poprawia swoje dzieło, dokonuje innych tłumaczeń tekstów źródłowych, rozbudowuje narrację. Tak samo „Mateusz” może być wersją Marka / Łukasza skierowaną na inny rynek, do innych odbiorców, stąd ci sami autorzy i kopiści, i te same teksty i opowieści, ale przetworzone inaczej, w innym celu. Autor jest JEDEN. Różne są tylko jego dzieła.

Przykład Flawiusza jest niezwykle ważny. Pokazuje, że ten sam autor może przeredagowywać swoje własne teksty i publikować je w odmiennej wersji. Dowodzi też, że pisarze greccy tworzyli w językach semickich (za pewne w aramejskim) dla jednego audytorium, w grece dla innych czytelników.

NAPŁYW TŁUMU

Spójrzmy najpierw na pierwszą wersję (wszystkie tłumaczenia są tu mojego autorstwa bo wersje publicznie dostępne są nieco bardziej literackie i nie oddają miejscami w sposób dokładny tekstu) z podziałem na wprowadzenie, opis tłumów i ciąg dalszy oblężenia:

(a) „Z nadejściem Pięćdziesiątnicy – tak Żydzi nazywają pewne święto przypadające po upływie siedmiu tygodni i noszące nazwę od liczby dni – nie zwyczajowe religia zgromadziła społeczność, lecz oburzenie. (b) Przybyło zatem mnóstwo niezliczone z i Galilei, jak i z Idumei, Jerycha, jak i Perei za Jordańskiej. (c) Górował zaś [nad nimi] liczebnością i zapałem ludzi rodowity lud z samej Judei. (d) Podzieliwszy zaś siebie samych na trzy części, potrójnie rozbili obozowiska”.

Tekst grecki – 395 znaków: (a) ἐνστάσης δὲ τῆς πεντηκοστῆς, οὕτω καλοῦσίν τινα ἑορτὴν Ἰουδαῖοι παρ᾽ ἑπτὰ γινομένην ἑβδομάδας καὶ τὸν ἀριθμὸν τῶν ἡμερῶν προσηγορίαν ἔχουσαν, οὐχ ἡ συνήθης θρησκεία συνήγαγεν τὸν δῆμον, ἀλλ᾽ ἡ ἀγανάκτησις. (b) συνέδραμεν γοῦν πλῆθος ἄπειρον ἔκ τε τῆς Γαλιλαίας καὶ ἐκ τῆς Ἰδουμαίας Ἱεριχοῦντός τε καὶ τῆς ὑπὲρ Ἰορδάνην Περαίας, (c) ὑπερεῖχεν δὲ πλήθει καὶ προθυμίαις ἀνδρῶν ὁ γνήσιος ἐξ αὐτῆς Ἰουδαίας λαός. (d) διανείμαντες δὲ σφᾶς αὐτοὺς εἰς τρία μέρη τριχῆ στρατοπεδεύονται

A teraz druga wersja, którą z pierwszą łączą tylko pierwsze wyrazy, reszta jest już synonimiczna:

(a) „Z nadejściem Pięćdziesiątnicy – tak jest nasze ojczyste święto nazwane – nie tylko z uwagi na samą religię przybyli, lecz także w gniewie niosąc aroganckie zachowanie i zniewagi Sabinusa. (b) Dziesiątki tysięcy zgromadziło się ludzi, i bardzo liczni Galilejczycy, jak i Idumejczycy, jerychończyków też było mnóstwo, i ilu tylko przekroczyło rzekę Jordan [tam] zamieszkałych. (c) A z pośród nich mnóstwo Judejczyków [już wcześniej] zgromadziło się względem wszystkich i znacznie bardziej gorliwi od innych co do ukarania Sabinusa [już wcześniej] ruszyli [z impetem]. (d) Na trzy części podzieleni, na tyle miejsc rozbili obozowiska”.

Tekst grecki jest nieco dłuższy, ma 422 znaki: (a) Ἐνστάσης δὲ τῆς πεντηκοστῆς, ἑορτὴ δὲ ἡμῶν ἐστιν πάτριος τοῦτο κεκλημένη, οὔτι κατὰ τὴν θρησκείαν μόνον παρῆσαν, ἀλλ᾽ ὀργῇ φέροντες τὴν παροινίαν τῆς Σαβίνου ὕβρεως (b) μυριάδες συνηθροίσθησαν ἀνθρώπων καὶ πάνυ πολλαὶ Γαλιλαίων τε καὶ Ἰδουμαίων, Ἱεριχουντίων τε ἦν πληθὺς καὶ ὁπόσοι περάσαντι Ἰορδάνην ποταμὸν οἰκοῦσιν, (c) αὐτῶν τε Ἰουδαίων πλῆθος πρὸς πάντας συνειλέχατο καὶ πολὺ προθυμότεροι τῶν ἄλλων ἐπὶ τιμωρίᾳ τῇ Σαβίνου ὡρμήκεσαν. (d) καὶ τρία μέρη νεμηθέντες ἐπὶ τοσῶνδε στρατοπεδεύονται χωρίων

Dokładną analizę synoptyczną i translacyjną tego fragmentu zamieszczę w osobnej tabeli.

Tę synonimiczność widać chociażby w ostatnich zdaniach przytoczonego fragmentu:

„Podzieliwszy zaś siebie samych na trzy części, potrójnie rozbili obozowiska = Na trzy części podzieleni, na tyle miejsc rozbili obozowiska”.

Nas interesuje fragment środkowy:

I. Przybyło zatem mnóstwo bezgraniczne
z i Galilei,
jak i z Idumei,
Jerycha,
jak i Perei za Jordanem.
Górował zaś [nad nimi] liczebnością i zapałem ludzi rodowity lud z samej Judei.

II. Dziesiątki tysięcy zgromadziło się ludzi,
i bardzo liczni Galilejczycy,
jak i Idumejczycy,
jerychończyków też było mnóstwo,
i ilu tylko przekroczyło rzekę Jordan [tam] zamieszkałych.
A z pośród nich mnóstwo Judejczyków [już wcześniej] zgromadziło się względem wszystkich…

Drobna uwaga: „już wcześniej” przy dwóch czasownikach oznacza czas zaprzeszły – plusquamperfectum oznaczający, że coś wydarzyło się właśnie już wcześniej, przed poprzednim opisem.

Co nam ta scena przypomina? Oczywiście opis napływu ludu z ewangelii synoptycznych, z tym, że najbardziej rozbudowana wersja a przez to najbardziej zbieżna z Flawiuszem występuje u… Marka, u którego znajdziemy Idumeę i którego wersja łączy dwie z Łukasza 6:17 i Mateusza 4:25:

Mk 3:7b-8 I wielkie mnóstwo z Galilei
podążyło za nim, i z Judei,
i z Jerozolimy,
i z Idumei,
i Za Jordanii,
i z okolic Tyru i Sydonu;
mnóstwo wielkie, słysząc jak wiele czynił, przyszło do niego.

Tekst grecki: καὶ πολὺ πλῆθος ἀπὸ τῆς Γαλιλαίας ἠκολούθησαν αὐτῷ καὶ ἀπὸ τῆς Ἰουδαίας καὶ ἀπὸ Ἱεροσολύμων καὶ ἀπὸ τῆς Ἰδουμαίας καὶ πέραν τοῦ Ἰορδάνου καὶ περὶ Τύρον καὶ Σιδῶνα πλῆθος πολὺ ἀκούοντες ὅσα ἐποίει ἦλθον πρὸς αὐτόν

U Łk i Mt napływ tłumu poprzedza kazanie na równinie / na górze. U Marka: wstąpienie na górę a następnie mowę przeciwko bluźniercom i przypowieści.

Podobny opis napływu tłumu (dublet) mamy u Łukasza w dużej wstawce i tu również jako wprowadzenie do dłuższej mowy pocieszenia.

Łk 12:1 Wtedy, [gdy] zgromadziły się dziesiątki tysięcy tłumu, tak iż zadeptywali się wzajemnie, zaczął mówić do uczniów swoich:

Tekst grecki: Ἐν οἷς ἐπισυναχθεισῶν τῶν μυριάδων τοῦ ὄχλου, ὥστε καταπατεῖν ἀλλήλους, ἤρξατο λέγειν πρὸς τοὺς μαθητὰς αὐτοῦ

Widzimy już od razu, że πολὺ πλῆθος (mnóstwie wielkie, liczne) jest zbieżne z wersją A: πλῆθος ἄπειρον (mnóstwo nieprzeliczone) a wariant Łukasza ἐπισυναχθεισῶν τῶν μυριάδων (gdy zgromadziły się miriady tłumu) z drugą wersją Flawiusza B: μυριάδες συνηθροίσθησαν (dosł. miriady ludzi zgromadziły się).

„Miriady” to tysiące lub dziesiątki tysięcy, nieprzeliczona rzesza ludzi, a więc synonim do πολὺ πλῆθος / πλῆθος ἄπειρον.

Zarówno Flawiusz jak i synoptycy (tu: Marek) opisują niemal te same zbiory ludzi i częściowo w podobnej kolejności: najpierw Galilejczycy, potem mieszkańcy Idumei, Zajordanii (Perei), Judei odmiennie. Ewangeliści piszą o mieszkańcach miasta Jerozolimy, Flawiusz o mieszkańcach miasta Jerycho (bo u niego akcja dzieje się w Jeruzalem). Marek i Łukasz dodają jeszcze Tyr i Sydon, Mateusz Dekapolis.

Ktoś powie, że to czysty przypadek i może tak być, ale Marka zdradza tutaj jeden szczegół. Flawiusz pisze o Idumei, bo kraina ta była ważna dla jego historii i dziejów Heroda, jak również istniała jako odrębny byt w czasach buntu przeciwko Sabinusowi. Marek (jako jedyny z trzech synoptyków) również pisze o Idumei, ale w tym przypadku jest to w pewnym sensie niedopatrzenie. W czasach Jezusa odrębna Idumea już nie istniała, została włączona wraz z Samarią do prefektury Judei. Idumejczycy mogli występować jako nazwa własna, tak jak Samarytanie, ale tak jak już wspomniałem ich obecność ma sens u Flawiusza, szczególnie że Flawiusz kilkukrotnie opisuje ten region używając podobnych zestawień („rozłożyli wojska w Galilei, Samarii i Idumei”). Idumea u Marka pojawia się nie wiadomo skąd i dlaczego, jest hapaks legomenon, nie znajdziemy tej krainy w żadnym innym wersecie NT.

Z jednej strony może to być – jedynie – ciekawy przypadek literacki, gdzie dwóch autorów wymienia te same krainy a podobne słownictwo znajdziemy w dubletach u Łukasza. Z drugiej nie można wykluczyć bezpośredniej inspiracji. Łukasz znał prolog do Wojny Żydowskiej (o czym w kolejnej części cykli o Flawiusz), bo cytuje go wręcz dosłownie, tak więc mógł się inspirować scenami z tego utworu. Szczególnie że drugi napływ tłumów ma miejsce w Dziejach, i podobnie jak u Flawiusza, podczas Pięćdziesiątnicy, gdzie też mamy do czynienia z napływem tłumów, ale w wersji poszerzonej o większe regiony a nie tylko okoliczne krainy.

SŁOWNICTWO ŁUKASZA

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka, tym razem leksykalna. Zarówno pojedyncze słowa jak i całe zwroty z drugiej, późniejszej wersji Flawiusza znajdziemy u Łukasza.

Wspominałem o „zbierających się” „dziesiątkach tysięcy / miriadach” tłumu:

  • Flawiusz: μυριάδες + συναθροίζω
  • Łukasz: ἐπισυνάγω + μυριάδες
    „Miriady”, nieprzebrane ilości, występują również w Dz 19:19, 21:20 i paru innych utworach, u Jakuba bodajże.

Czasownik συναθροίζω (zebrać się razem) znajdziemy wyłącznie u Łukasza: Łk 11:29 (ἐπαθροίζω), Łk 24:33 (ἀθροίζω), Dz 12:12, 19:25 (συναθροίζω).

W opisie B Flawiusza „mnóstwo” Judejczyków (πλῆθος) „ruszyło z impetem” (ὡρμήκεσαν) na wojska Sabinusa. Czasownik militarny ὁρμάω znajdziemy w Dz 7:57, 19:29, w Dz 14:5 w formie rzeczownikowej (impet, decyzja), ale też w opowieści o… opętanych z Gerazy i stadzie świń: Mt 8:32 / Mk 5:32 / Łk 8:33.

U Flawiusza Żydzi ruszają z impetem na Rzymian, u ewangelistów stado świń „ruszyło z impetem” w dół zbocza, topiąc się w wodach jeziora. Pisałem już wielokrotnie, że opowieść o świniach jest autorstwa Łukasza, czego dowodzi użyta w niej nomenklatura medyczna. Czasownik ὁρμάω to kolejny dowód na stylistykę L i język Dziejów w tej perykopie.

Dodajmy jeszcze, że identyczny zestaw słownictwa znajdziemy w rozdziale 19. Dziejów przy opisie zamieszek wśród Greków:

Dz 19:19 μυριάδες + Dz 19:25 συναθροί + Dz 19:29 ὁρμάω

Również wyrażenie πλῆθος jest typowe dla języka Łukasza i występuje w większości przypadków wyłącznie w jego materiale własnym. Pojawienie się tego słowa u innych synoptyków może (ale nie musi) po raz kolejny sugerować materiał Łukasza, szczególnie gdy inne słownictwo ma również charakter związany z Dz. Przyjrzyjmy się więc temu dokładniej.

Już w prologu Łukasza pojawia się „mnóstwo wojska” anielskiego – πλῆθος – werset 2:13, w 1:10 „mnóstwo ludu” w 5:6 „mnóstwo ryb” w 6:17 „mnóstwo ludu” = Mk 3:7, w 8:37 „całe mnóstwo Gerazeńczyków”, w 19:37 „mnóstwo uczniów” na Górze Oliwnej. w 23:1 „całe mnóstwo” Żydów wyprowadza Jezusa a w 23:27 „wielkie mnóstwo ludu i kobiet” mu towarzyszy.

Reasumując, πλῆθος w tym πολὺ πλῆθος („liczne mnóstwo”) pojawia się OSIEM razy u Łukasza i aż SZESNAŚCIE razy w Dziejach a tylko dwa razy u Marka, całkiem przypadkiem zbieżnie z opisem napływu tłumu Łukasza (Mk 3:7, 8 = Łk 6:17). Jest to więc jedno z ulubionych słów Łukasza, które stosuje nader często w Dziejach i w materiale L. πλῆθος znajdziemy też u niego przy świniach z Gerazy. Mateusz nie używa tego słowa ani razu.

Wniosek: perykopa o napływie tłumu również należy do warstwy Łukaszowej a to z kolei sugerowałoby (po raz kolejny) wtórność redakcji Mateusza wobec Łukasza.

Dodajmy, πλῆθος „mnóstwo” w odróżnieniu od „ludu” (λαὸς) i „tłumu” (ὄχλος) ma charakter bardziej kolokwialny, oznacza tłum, zbiorowisko, zgraję, motłoch.

Wreszcie, pisząc o przybyciu Żydów Flawiusz używa czasownika παρῆσαν („przybyli, byli tam obecni”), który pojawia się wyłącznie u Łukasza w dwóch miejscach i w dwóch utworach: wers. Łk 13:1 Παρῆσαν δέ τινες i Dz 12:20 παρῆσαν πρὸς αὐτόν.

Styl i słownictwo II wariantu Flawiusza jest więc spójny z Łukaszem (lub na odwrót – styl Łukasza jest tożsamy z późnym Flawiuszem) a dwa Łukaszowe opisy zgromadzenia się tłumu sugerują bezpośrednie zapożyczenie od Flawiusza, co stanowi też kolejny dowód na późną datę spisania utworów Łukaszowych, co najmniej pod koniec I wieku n.e. (95+).

JĘZYKI OGNIA

Na koniec dodajmy jeszcze jeden poniekąd szokujący szczegół. Wspominałem, że u Łukasza drugi napływ tłumów, identycznie jak u Flawiusza ma miejsce podczas Pięćdziesiątnicy:

Flawiusz: Z nadejściem Pięćdziesiątnicy…
Łukasz: Gdy zaś nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy…

W obu przypadkach kulminacja tej sceny jest wyjątkowo podobna. Jak wiemy w wersji Łukasza podczas Święta na uczniów spływają „języki jakby ognia” (γλῶσσαι ὡσεὶ πυρὸς) wypełniając cały wieczernik.

A co się dzieje u Flawiusza? Wojska rzymskie, nie mogąc sobie poradzić z rozjuszonym tłumem… podpalają krużganki świątyni i palą żydowskich powstańców żywcem! Tłum zostaje „nagle otoczony płomieniami”:

„Utrapieni z obu stron, podpalili portyki – wspaniałe dzieła zarówno pod względem wielkości, jak i przepychu. Ci, którzy się na nich znajdowali, zostali nagle otoczeni przez płomienie – wielu zginęło w ogniu, wielu skoczyło wprost na wrogów, inni spadali w tył, zrzuceni z murów, a niektórzy, w desperacji, uprzedzili ogień własnymi mieczami”.J. BJ 2.3.3.

Porównanie to jest szokujące z uwagi nie tylko na jego drastyczność, ale zbieżność obu scen: Święto Pięćdziesiątnicy – napływa tłum – tłum zostaje otoczony ogniem. Scena ta musiała zapaść Łukaszowi w pamięci, bo w tym przypadku – w przypadek nie wierzę.

Spójrzmy jeszcze na słownictwo. Łukasz pisze o „językach jakby ognia” – glossai, Flawiusz wprost o płomieniu ὑπὸ τῆς φλογὸς. φλογὸς (w l.mn. φλόγες) kojarzy się z λογὸς (słowem) a λογὸς z γλῶσσα (językami). Płomień to dosłownie język ognia, bo tak też wygląda… Zresztą, spojrzałem do słownika: znaczenie słowa φλόξ: „Płomień – ogień w formie języka płomieni, intensywny żar, w przenośni: blask”.

Powtórzmy jeszcze raz: żydowscy powstańcy zostają spaleni żywcem „otoczeni płomieniami”. Apostołowie w to samo święto zostają naznaczeni „jęzorami jakby ognia”. No cóż. Przypadek.

Poniżej krótkie porównanie: